Month: Czerwiec 2014

Plakatów prawie nie robię, bo prawie nikt już mnie nie chce. O twórczości Wiesława Wałkuskiego

Wysyłając maila do Wiesława Wałkuskiego z prośbą o kilka informacji, nie wierzyłam, że dostanę odpowiedź, myślałam, że sięgam zbyt wysoko, tymczasem po dwóch godzinach wiadomość czekała w skrzynce odbiorczej. Następna była jeszcze szybsza. Wiesław Wałkuski jest jednym z moich plakatowych mistrzów, a dla niejednego grafika niedoścignionym wzorem i jak się okazuje bardzo miłym i skromnym, choć znającym swoją wartość, człowiekiem. Ten artysta nie tworzy zwykłych plakatów, jego projekty to rzadko już spotykany majstersztyk. „Plakat może być dziełem sztuki albo zwyczajnym śmieciem. Wszystko zależy od tego, kto go tworzy. Podobnie jak klasyczny obraz olejny. Dziś takich dzieł sztuki na ulicach chyba się nie spotyka. A jeśli już to bardzo rzadko. Dziś plakat adresowany jest do motłochu i »mówi« językiem dla motłochu zrozumiałym. Przecież nie rzuca się pereł świniom. Ja nigdy nie adresowałem swoich prac do motłochu. Starałem się »porozmawiać« z inteligentnym i wrażliwym przechodniem” — napisał mi. Przykre słowa, ale prawdziwe. Dzisiaj traktuje się nas jak idiotów, tworzy się plakaty, które atakują sloganami, jaskrawymi kolorami czy zdjęciami photoshopowanych pań i panów, sztucznie zadowolonych z siebie, a …

Pięć filmów o dziwakach

Raz, ciekawe ile osób przeczyta tytuł jako „Pięć filmów o dziwkach”, heh. Dwa, gdyby ktoś przegapił poprzedni wpis filmowy — „Pięć filmów o miłości dla osób nielubiących filmów o miłości” — gorąco polecam także tamtą piątkę. Trzy, tu poznacie się, lub spotkacie ponownie, z małą zgrają filmowych dziwaków. Dodam tylko, że dla mnie dziwak, to ktoś odstający, zagubiony. W żadnym wypadku nie jest to określenie negatywne. WSZYSTKO JEST ILUMINACJĄ Główny bohater filmu „Wszystko jest iluminacją” (ilustracja u góry) z pewnością dziwakiem jest. Bo jak inaczej nazwać gościa, który kolekcjonuje przedmioty po zmarłych ludziach i odwiedzonych miejscach, by później przykleić je na ścianie? Mówimy o przeogromnej kolekcji, a wśród nich zużyta prezerwatywa, sztuczna szczęka, wisiory, znaczki pocztowe, próbka gleby, karta do gry, szmatki, baloniki, nakrętka po Fancie, kluczyki, niedojedzone opakowania tabletek, notatki, aparat na zęby, rysunki, majtki — wszystko zabezpieczone w woreczkach foliowych i podpisane stosownym rocznikiem. Wystarczy zobaczyć sposób, w jaki głównym bohater, Jonathan Safran Foer (grany przez Elijaha Wooda), obserwuje swoją ścianę, żeby wiedzieć, że jest człowiekiem nietuzinkowym. Dziwakiem. Warto dodać, że Jonathan Safran …