Month: Styczeń 2015

A ty? Ile wiesz o szukaniu smoczych kul?

Jak w telewizji leciał „Dragon Ball”, to moje osiedle świeciło pustkami. Wszyscy zasiadali przez telewizorami i chłonęli kolejne odcinki tego zboczonego i szalonego, a przy tym — najzwyczajniej w świecie – zarąbistego anime Akiry Toriyamy. Dziś postanowiłem przypomnieć ten klimacik, uruchomić sentymenty i zebrać w jednym miejscu trochę ciekawostek. Jeśli byłeś dużym fanem serii, pewnie będziesz znać większość. Postacie z pierwszej sagi — Gokū, Oolong, Bulma i Yamcha są luźnym nawiązaniem do klasycznej chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód” autorstwa Wu Cheng’ena. Akira Toriyama w postaci Gokū widział parodię głównego protagonisty tej powieści – małpiego króla Sūn Wùkōnga (w japońskim tłumaczeniu ta postać nazywała się Son Gokū). Sūn Wùkōng poszukiwał siedmiu perłowych kul – Gokū szuka siedmiu smoczych kul. W „Wędrówce na Zachód” jest Król Smoków Zachodniego Morza – w Dragon Ballu po zebraniu wszystkich smoczych kul ma się pojawić Shen Lóng, Bóg Smoków. W wędrówce Wùkōng pojawiają się magiczny kij i latająca chmurka – w „Dragon Ballu” te przedmioty posiada właśnie Gokū. Reszta świata przedstawionego i fabuły jest już autorskim pomysłem. Chociaż Gokū wychował się …

Neto i jego fotografia otworkowa

„Camera obscura”, pierwowzór aparatu. Proste pudło, a w nim zaklejona dziura — kiedy ją odkleisz do środka wpada światło i rzuca obraz na światłoczułym materiale na przeciwległej ścianie. Chociaż fotografia otworkowa to technika stara, ma swoich miłośników do dziś, nawet w dobie cyfrówek. Jednym z ludzi, których wciągnęła jest Neto (pokazywałem niedawno jego gify). Zapraszam do oglądania. „Jak w życiu, tak i w fotografii — uwielbiam eksperymentować” — powiedział mi Neto. „W zdjęciach zawsze pociągał mnie czas. Możliwość zatrzymywania i rozciągania chwil, w różnych dziwnych momentach, budowa innej rzeczywistości, tak bardzo różnej od tej prawdziwej. Nigdy nie zależało mi na jej odwzorowywaniu, zdecydowanie wolę gdy każdy widzi w niej coś innego. Otworki dają mi tą radość, jaram się siedząc w ciemni, myśląc, wyobrażając sobie to co zaraz zobaczę”. Uwielbiam rzeczy nieoczywiste, niedokończone, nieokreślone, będące jedynie ulotnym zarysem, z którego każdy wyłapie coś innego. Taka jest właśnie fotografia otworkowa. Ta w wydaniu Neto bardzo mi się podoba – ma do tego oko. Chociaż liczba szczegółów jest w niej znacznie mniejsza niż z cyfrówek, mogę wpatrywać się …

Sprzedawanie doskonałości jest nieuczciwe. O plakatach Karla Nessera

Podpisuje się Karl Nesser. Nie jest to jego prawdziwe nazwisko, a przeszukując zasoby internetu w celu odnalezienia pierwowzoru, od którego, jak mi się wydawało, wziął swój pseudonim, trafiłam tylko na Karla Nesslera — wynalazcę trwałej ondulacji i powiem szczerze, że pasowałoby to idealnie, bo plakaty Nessera są równie pokręcone, jak włosy po tym zabiegu. Atakują kolorami i kiczem lat osiemdziesiątych, który przecież tak uwielbiamy. Mimo młodego wieku jest świadomym artystą, biegle operuje stylem zakorzenionym w latach osiemdziesiątych. Wcale to jednak nie dziwi, kiedy się posłucha o jego dzieciństwie i artystycznej atmosferze, w której dorastał. „Wychowałem się w rodzinie, w której od początku istniał silny związek ze sztuką. Ojciec miał cudowny talent, którego niestety nie rozwinął ze strachu przed możliwością niepowodzenia kariery plastycznej i skończył ostatecznie politechnikę zamiast ASP. Przez całe moje dzieciństwo uczył mnie rysunku, a jego prace były dla mnie bardzo inspirujące i wykształciły mój charakter. Mama skończyła szkołę charakteryzatorską, a z tatą poznali się na kursach animacji rysunkowej”. Urodził się w czasach, kiedy rozwój technologii, bez których dzieciaki obecnie nie wyobrażają sobie życia, …