ilustracje, kreatywny biznes, rzeczy
Skomentuj

Jak zobaczyłem ich longi, zachciało mi się być skejterem. O Alternative Longboards

Jak człek kupi deskę z takimi ilustracjami, to aż szkoda na niej później jeździć – jeszcze się zetrze. Tak czy siak, jak zobaczyłem ich longi, zachciało mi się być skejterem.

Alternative Longboards to polska marka longboardów założona przez trzy osoby – Michała, Piotrka i Szymona. Razem w tym siedzą od początku, razem dbają o to żeby ich produkty nie tylko wyglądały niesamowicie (korzystają z prac bardzo utalentowanych ilustratorów), ale również dobrze jeździły i się trzymały. Pierwsze egzemplarze wypuścili w 2012, choć pełne kolekcje pojawiły się dopiero później. W 2013 kolekcję stworzył Mateusz Kołek. Poniżej wideo – pierwsze szkice Mateusza, dalsze rysowanie i efekt końcowy.

W 2014 kolekcję stworzył Sebastian Skrobol. Poza samymi pracami, bardzo podoba mi się nazwa kolekcji – „Haunted Woods”, nawiedzone lasy. Do desek pasuje jak ulał. To jest aktualna kolekcja, którą możecie kupić u nich na stronie.

A to filmik „making of”.

Niebawem pojawi się też nowa, na 2015. Zmajstrował ją trzy osoby. Po pierwsze, duet który powinien być znany każdemu, kto często tu zagląda. Patryk Hardziej przygotował takie wzory. Coś pięknego.

Dla bloga Longboardmania Patryk powiedział kilka słów o tej pracy: „Ja zazwyczaj nie planuję symboliki z premedytacją, często jest to intuicyjne i związane z kompozycją, że w tym miejscu coś bardziej pasuje. Ale z drugiej strony nie jest to taka nic nie znacząca zbieranina, jaką oczekiwaliby dadaiści(…) Scena pokazuje wypreparowaną przeze mnie rzeczywistość zainspirowaną podbojem Ameryki Północnej. Mamy Indianina i intruza. Indianin na klatce piersiowej ma prostokąt w złotej proporcji, która ściśle powiązana jest z językiem natury, dodatkowo otoczony jest zwierzętami. W opozycji do niego jako przedstawiciela cywilizacji mamy faceta przy ognisku. Posiada on broń palną, gra w szachy, czyli planuje taktykę. Ustawienie na szachownicy to pat. Na czaszce w ognisku jest znak tipi/wioski indiańskiej, pokazuje to jego chęć do zlikwidowania Indian. Inne symbole indiańskie oznaczające konia i patrzenie znajdują się na pomarańczowych postaciach. Jest to pewna gra, każdy zobaczy to co chce. Jest też kilka rzeczy irracjonalnych. Wiadomo, że pandy nie żyją w Ameryce Północnej i nie ma takich desek, a ludzie nie są pomarańczowi ale całe szczęście to mój świat i czasem mogę zrobić coś na opak i pozostawić kilka niedopowiedzeń”.

I Patrycja Podkościelny. Oto cudny efekt.

A tu filmik z powstawania.

Spytałem Patrycję, jak przebiegła współpraca z nimi. Oto co mi napisała: „Jedynym »narzuconym« elementem był kolor, który miał się przewijać w większym lub mniejszym stopniu przez wszystkie deski oraz temat przewodni. W moim przypadku obie deski miały być pojechane i szalone. Słowo »narzucone« jest w cudzysłowie, bo tak naprawdę nie musieliśmy się tego kurczowo trzymać. Tak naprawdę chłopaki z Alternative Longboards dali nam wolną rękę. Były oczywiście jakieś małe poprawki, ale zazwyczaj były one kierowane wymogami technologicznymi (druk, miejsce na kółka itp.). Co do samej ilustracji: jak zazwyczaj to bywa, po prostu pomysł sam z siebie się pojawił. Nie jest efektem jakichś wielkich przemyśleń. Chciałam, aby była atrakcyjna, zaś elementem szalonym są powielone kończyny obu dziewczyn”.

Trzecim twórcą kolekcji 2015 był Tomasz Majewski i jego wzory dla modeli Fantail i Bunting.

I filmik z powstawania.

Jeśli chodzi o deski (wszelkie!) to ja jestem całkowitym laikiem. Zadałem więc chłopakom z Alternative Longboards kilka pytań. Dowiedziałem się przykładowo jaka jest różnica między longboardem a skateboardem, poza długością. „Łatwo można wymienić różnice pomiędzy deskorolką a charakterystycznym longboardem: długość i szerokość, bardziej skrętne i stabilne trucki, czy większe koła, ułatwiające poruszanie się. Jednak teraz pojawia się coraz więcej odmian longboardów – nowe kształty, nowe rozwiązania. W longboardingu możemy wyróżnić kilka dyscyplin. Downhill – czyli jazda z dużą prędkością, kto pierwszy, ten lepszy. Freeride – jazda w dół, ze slide’ami i driftami (deskę stawiamy, prostopadle do kierunku jazdy, dzięki czemu możemy wyhamować prędkość). Dancing – taniec na desce. Pushing/crusing – spokojne odpychanie się po mieście”.

Dowiedziałem się, że twórcy marki mają bzika na punkcie desek, ale nie tylko longboardów – również snowboardów i skateboardów. Wszyscy jeżdżą od lat. Zaintrygowało mnie jedno określenie, którego użyli: „skateboard jest jak matematyka sportów deskowych. Spytałem też o początki marki. Od samego początku postawiliśmy na rozwijanie i wdrożenie technologii vertical lamination, która jest najbardziej wymagającą konstrukcją. Z założenia Alternative nie miało być kolejną, wypuszczającą sklejkę z logiem, lecz nowym podejściem — postawiliśmy na ciekawą konstrukcję o bardzo dobrych parametrach, z dużym naciskiem na aspekt wizualny”.

I o to ile i jak powstaje taki longboard. „Sumarycznie dość długo, przygotowanie materiałów, przygotowanie wsadu do prasy odbywa się stosunkowo szybko, czas prasowania jest tajemnicą, potem deski muszą tydzień leżakować. Wycinanie konturu zajmuje maksymalnie trzy minuty, szlifowanie sztuki podobnie, nałożenie wosku i finalny szlif. Tak w dużym skrócie przebiega cały proces. Rdzenie, które stosujemy w deskach są unikatowe na skalę światową. Nikt takich nie robi. Są robione w technologi V-tech, specjalny profil jakim są łączone fragmenty rdzenia zdecydowanie podnosi wytrzymałość, poprawia elastyczność. Element ten był bardzo trudny do produkcyjnego wdrożenia zachowując sensowną cenę, to drugie się nie udało, ale fuck it – ludzie zasługują na coś wyjątkowego. Druga autorska technologia to sposób prasowania desek, opracowaliśmy własną technologię HPL, deski nie są tradycyjnie prasowane, jest to nasz sekret produkcyjny. Obecnie dysponujemy trzema prasami z czego dwie działają automatycznie, a jedna półautomatycznie. Społeczność o deskach wypowiada się pozytywnie, czujemy, że nasza ciężka praca jest doceniona, co jest hiper-motywatorem. W tym roku wszystkie deski były w tej samej cenie – w Polsce 550 zł. Staramy się trzymać możliwie niską cenę, chcemy dostarczyć produkt o bardzo dobrej jakości w przystępnej cenie. Wolimy aby riderzy wydali więcej kasy na paliwo i tripy niż wyłożyli większość funduszy na sprzęt. Jest to dobre dla wszystkich – scena dostaje bodziec do rozwoju, a klienci są zadowoleni, bo nabyli dobry produkt w dobrej cenie”.

Spytałem też o nazwy desek (Junko, Thunderbird, Fantail, Chauma, Snowfinch), bo mnie zaciekawiły. „To nasze autorskie nazwy” – odpowiedzieli. „Naszym logo jest ptak, te nazwy nawiązują właśnie do różnych ich gatunków”. O ilustracyjny-radar. „Poszukiwanie nowych artystów zaczynam już od połowy roku, tak by w grudniu mieć gotowe prace. Cały czas staramy się śledzić różne portale o sztuce, zapisywać sobie osoby których stylistyka najbardziej nam odpowiada, później przeglądamy ich profile na Behance czy Facebooku”.

A także o życie wokół marki. „Kiedy prowadzisz firmę która ciągle się rozwija, ciągle poszukujesz nowych rozwiązań, prototypujesz, rozbudowujesz park maszynowy, nie wychodzisz z roboty. Nigdy. Może się to wydawać straszne, ale jeśli robisz to co kochasz, to bywa to całkiem przyjemne. Wiadomo, nie jesteśmy robotami, i bywa gorszy dzień bądź frustracje po paśmie porażek, ale taka jest gra. Obowiązkowa obecność to targi ISPO w Monachium, bywamy na mniejszych krajowych imprezach przykładowo Wood&wheels. Staramy się również wspierać różne eventy w Polsce i za granicą, chcemy być jak najbliżej ludzi, rozmawiać z nimi i poznawać ich opinie, a imprezy to najlepszy sposób żeby to osiągnąć. Oprócz wspierania imprez, mamy kilku riderów, którzy biorą udział w promowaniu naszej marki, projektowaniu kształtów oraz testowaniu nowych rozwiązań. Dostajemy wiadomości również od osób, które kupują nasze deski, jarają się naszym podejściem do tematu oraz mówią nam co powinniśmy poprawić, żeby nasze deski były jeszcze lepsze”.

Więcej o Alternative Longboards znajdziecie na ich stronie. Można ich obserwować również na Fejsie, Twitterze i Instagramie.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi