bielizna, kreatywny biznes, rzeczy
Skomentuj

O bieliźnie seksownej i zmysłowej. Pięć polskich marek

Ostatnie kilka godzin przeglądałem sesje zdjęciowe polskich marek bieliźniarskich (nie żebym jako heteroseksualny samiec przy tym ucierpiał!), poszukując takiej, która podoba mi się najbardziej – seksownej, ale też zmysłowej i w jakiś sposób oryginalnej. Takiej, że jak facet o moim guście ją zobaczy, to wpada w amok, w trakcie którego obija się od ścian, próbując sobie przypomnieć, w którym kierunku jest jego partnerka.

LE PETIT TROU

Jeśli chodzi o Le Petit Trou („małą dziurkę”) to przede wszystkim, mają najlepszą sesję ze wszystkich pięciu marek, które się tu pojawiają. Zdjęcia są wysokiej jakości, modelka jest ładna i przede wszystkim bardzo charyzmatyczna, otoczenie fotogeniczne – to wszystko składa się na bardzo udaną sesję, równocześnie seksowną i sympatycznie zabawną. Te dwie ostatnie cechy to zresztą najlepsze podsumowanie tej marki – dużo seksapilu, szczypta humoru. „Le Petit Trou stworzyłam z potrzeby posiadania bielizny zmysłowej, pięknej i wygodnej – innej niż ta dostępna na rynku” – pisze Zuzanna Kuczyńska, autorka marki. Do kupienia w Showroomie.

CHARLOTTE ROUGE

Charlotte Rouge jest zdecydowanie najszerzej znaną polską niezależną marką bielizny, z Fejsem obserwowanym przez ponad 54 tysiące (!) osób i sprzedażą na cały świat. Znikąd to się zresztą nie wzięło – od początku marka stawiała na świetne projekty bielizny, piękne zdjęcia i bardzo klimatyczną narrację w marketingu (mógłbym sporządzić całą listę profesjonalnych fotografów, których Instagram jest gorszy, niż ten prowadzony dla marki Charlotte Rouge). Markę założyła fotograf i blogerka, Natalia Kontraktewicz, do której później dołączyła polska architekt, Agnieszka Szuran reprezentująca markę w Ameryce Południowej. Chyba najbardziej specyficzną cechą bielizny Charlotte Rouge jest umiejętność budowania bardzo rock’n’rollowego charakteru z cienkich koronek i subtelnych materiałów. Do kupienia w sklepie internetowym marki.

SENVENIU

Senveniu wypada kapkę gorzej, jeśli chodzi o piękne i rozbudowane „lookbooki”, a także ogólnie internetową narrację (z pewnością się wyrobią), ale samą bieliznę robią naprawdę ładną – zmysłową, ale wyrazistą, korzystając przy tym zarówno z wzorów czarnych, bardziej stonowanych, jak i najróżniejszych kolorów, żywszych i, trzeba przyznać, bardzo ładnie dobranych. Do kupienia w Pakamerze i w Showroomie.

MISS LIBERTÉ

Na stronie tej marki padają zabawne słowa: „w polskiej bieliźnie brakuje marki dla dziewczyn, które swoją kobiecość traktują swobodnie i lekko. Które nie zakładają stanika po to, żeby leżeć w nim przy świecach na łóżku”. I takie było właśnie moje skojarzenie, kiedy zobaczyłem bieliznę warszawskiej Miss Liberté; zupełnie inną niż poprzednie cztery – bardziej nowoczesną, mniej romantyczną, choć zdecydowanie bardziej uniwersalną, a przy tym wciąż kobiecą i seksowną na inny sposób. Dołączam ją tu, bo również mi się podoba i, bo różnorodność jest fajna. Do kupienia w Showroomie.

RILKE

Za markę Rilke odpowiada Rilla Pawlaczyk, absolwentka ASP i projektantka posiadająca pracownię w Bydgoszczy. Bielizna jej autorstwa nawiązuje do krojów z przeszłości, będąc najbardziej klasyczną z tej selekcji, choć nie unikającą drobnych eksperymentów i udziwnień, tu i ówdzie. Do kupienia w Showroomie.

Jeśli zrobisz zakupy w Pakamerze lub w Showroomie, korzystając z podanych w tym tekście linków, do naszej kieszeni trafi kilka złotych.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi