Wszystkie wpisy z tagiem #gdynia

Zakład że Trójmiasto?

Dwie siostry, które kochają Trójmiasto. Tu się wychowały, tu uczyły, a teraz prowadzą kreatywny biznes, nie tylko tu, ale również o tutejszej tematyce. Poznajcie ich sklep. Nazywa się Zakład że 3miasto. A w swojej ofercie ma różne produkty z nadrukami związanymi z Trójmiastem i morzem — ciuchy (tiszerty, czapki, tuniki, ekotorby, dodatki), gadżety (przypinki, otwieracze, naklejki na auto) i rzeczy do domu (kubki, poszewki). Podobno wszystkie oferowane przez nie produkty pochodzą od polskich producentów. Podobno torby i poszewki są szyte w województwie pomorskim specjalnie na ich zamówienie. Podobno starają się, by materiały były ekologiczne — zarówno w produktach, jak i opakowaniach. Wygląd samego sklepu jest przejrzysty (wchodzisz i wiesz co i jak) i ładny. Dziewczyny z pewnością radzą sobie nieźle z prowadzeniem Facebooka — dowiecie się z niego o świeżynkach, a także gdzie dziewczyny pojawiają się ze stoiskiem. Produkty występują w kilku seriach. Jest „dźwignij się” nawiązujące do żurawi gdańskiej stoczni. Jest „3miejska”. Jest zacnie brzmiące „moje miasto to Trójmiasto”. Jest „sledź mnie”, nawiązujące do herbu Gdyni i określenia, jakie się stosuje do Gdynian — …

„Jesteś najpiękniejsza na całym peronie” i „Pan się chyba wykoleił”, czyli Traffic Design odmienia peron w Gdyni Redłowie

Kocham miasto. Inspiruje mnie skubane, jak mało co. Szwendam się po nim godzinami, przeważnie bez planu innego niż kolejny krok. I kolejny, i kolejny, i kolejny. Wyszukuję fajne miejsca, czasem też znane, ale przeważnie te mniej oficjalne – takie sortu B. Bardziej porośnięte mchem wysokie murki, niż parki. Bardziej schody za ciekawymi budynkami lub łąwka pod trzepakiem, niż place przed centrum handlowym. Bardziej niszowe wspierające sztukę knajpki, niż modne tańcbudy na Monciaku. Bardziej alejka, niż jedna z głównych ulic. Bardziej spękany chodnik, niż ten równiutki. Bo ja nie znoszę miejsc sztywnych, zbyt szpanerskich, pozbawionych zwykłej, prostej frajdy, że się w nich jest. I z każdym rokiem widzę to – jak ten „błysk” ogarnia kolejne fragmenty miasta, przeganiając mnie i moje szwendanie na coraz mniejsze rewiry. Dziś chciałbym napisać o jednym z najfajniejszych wyjątków tej patowej sytuacji. I nie zrozumcie mnie źle. Bo choć z optymizmem obserwuję, jak Polska się rozwija, jak budują się błyszczące budynki, odświeżane są ulice, pojawiają się nowoczesne autobusy z cyfrowo wyświetlanymi nazwami przystanków, i choć miesiącami nie mogłem się napatrzyć, jak …

Traffic Design 2014

Kilkudniowe święto streetartu, podczas którego miasto ozdabiane jest kolejnymi muralami. Na początku obejmowało całe Trójmiasto, teraz już tylko Gdynię. W pierwszej edycji brali udział artyści lokalni, w drugiej już ogólnopolscy. Tym razem było międzynarodowo, co daje prosty rachunek – vol. 4 musi być międzyplanetarne. Tak pokazując prace powstałe w 2013 roku opisywałem festiwal Traffic Design. Niestety, organizatorom nie udało się zaprosić kosmitów, ale i tak czwarta edycja się udała – powstały bardzo fajne prace. Moja fascynacja streetartem przechodziła już różne fazy; od realistycznych, rozbudowanych form, przez bardziej surrealistyczne, aż po szalenie minimalistyczne i nowoczesne. Na każdym etapie podobały mi się równocześnie różne style, ale zawsze jeden szczególnie dominował – ostatnio są to prace wyciągnięte z zupełnie innego kontekstu. W sensie dobrze nam znane, ale funkcjonujące dotąd w innej przestrzeni, jak choćby ryciny kwiatów czy zwierząt przy hasłach encyklopedii, bazgroły z zeszytów, rysunki techniczne. Wręcz idealnie wpisuje się w to mural Pastela (Aleja Zwycięstwa), argentyńskiego malarza i architekta pracującego w Buenos Aires. Ten mural został zatytułowany „Comunist Germination”, czyli „komunistyczne kiełkowanie”. Pastel jest znany między innymi …

Traffic Design 2013

Nie wszyscy muszą znać, więc krótko. Traffic Design to kilkudniowe święto streetartu, podczas którego miasto ozdabiane jest kolejnymi muralami. Na początku obejmowało całe Trójmiasto, teraz już tylko Gdynię. W pierwszej edycji brali udział artyści lokalni, w drugiej już ogólnopolscy. Tym razem było międzynarodowo, co daje prosty rachunek – vol. 4 musi być międzyplanetarne. A, że jadąc w samochodzie z czwórką organizatorów, dowiedziałem się o ich konszachtach z terrorystami (skupują od nich jakiś sprzęt, ale ciii…), także jestem przekonany, że i z kosmitami sobie poradzą. Twórcą Traffica jest Jacek Wielebski – grafik, plakacista i streetartowiec, który w zeszłym roku obronił się na wydziale gdańskiego ASP pod okiem Jacka Staniszewskiego. Kiedy tego ostatniego spytałem o Wielebskiego, odpowiedział krótko, ale intensywnie: „w tej masie absolwentów ASP to jest jeden z niewielu, którzy wiedzą co mają w życiu robić”. I to jest zdanie, które mi tu mocno pasuje. Bo on, wraz z trójką osób – Natalią Kaczor, Moniką Domańską i Michałem Lechem – udowadniają, że chcieć to móc. Ta czwórka to przede wszystkim przyjaciele. Kiedy siedzieliśmy w knajpie i …