Wszystkie wpisy z tagiem #krzysztofiwański

Big Poster Zin — „To ja, Narcyz się nazywam”

„Panie, kiedyś to były plakaty” — usłyszał Grzegorz Myćka od ekspedientki sklepu spożywczego, która podpatrzyła w rękach swojego klienta czasopismo otwarte akurat na stronie z artykułem o nowej fali plakatu polskiego. Cieszy to bardzo, że ludzie jednak doceniali tamten styl, ale jakby się tak dobrze rozejrzeć, to dzisiaj młody plakat ma się nieźle. Postara nam się to przybliżyć wspomniany wyżej Grzegorz Myćka oraz jego kolega po fachu Bartosz Mamak. Ta dwójka pasjonatów i twórców plakatów, doktorantów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, powołała do życia grupę artystyczno-projektową Big Poster. „Cała inicjatywa ma na celu przyjrzenie się zjawisku nowego, młodego plakatu polskiego w kontekście współczesnych realiów projektowania graficznego” — dowiemy się z ich strony internetowej. Zin, którego pierwszy numer trzymam właśnie na kolanach, jest najważniejszym element całej inicjatywy. A jej podsumowaniem będzie katalog oraz cykl wystaw wybranych projektów. Big Poster Zin to niskonakładowa publikacja, wydawana w formie składanej książeczki. Po rozłożeniu na jednej stronie znajdziemy zbiór wyselekcjonowanych projektów z informacją o autorach oraz tekst krytyczny. Druga strona to plakat w formacie 98 × 68 cm, który można …

Plakaty typograficzne nie muszą być nudne. O Krzysztofie Iwańskim

Spacerując ulicami Łodzi, nie sposób nie natknąć się, na któryś z jego plakatów. Krzysztof Iwański w łódzkim środowisku kulturalnym jest artystą z już wyrobioną marką, a jego plakatami sygnowane są najciekawsze festiwale i wydarzenia w tym mieście. Instytucje, z którymi współpracuje, darzą go zaufaniem na tyle, by dać mu wolną rękę i nie wtrącać się w proces tworzenia. Swoimi projektami przekonał mnie, że plakaty typograficzne mogą być ciekawe, mogą przykuwać wzrok. Mogą wywoływać chęć wyciągnięcia z kieszeni telefonu, tylko po to, żeby zrobić zdjęcie. Mogą też sprawić, że zaczniemy szukać podpisu autora, żeby go sobie później wyguglować. Tak właśnie wpadłam na Iwańskiego. Jest absolwentem łódzkiej ASP, dyplom bronił na Wydziale Grafiki i Malarstwa. Zaczynając studia, nie wiedział jeszcze, że za kilka lat połowa miasta, w którym się wychował, obklejona będzie jego pracami. „Nie planowałem zajmować się plakatem, nic nie planowałem. Pojęcie plakat pojawiło się jakoś nagle, ale bardziej w perspektywie sitodruku niż faktycznie plakatu wykonanego na zlecenie. To dość zabawne, ale na łódzkiej ASP każdy arkusz papieru z nadrukowanymi literami lub cyframi (głównie w pracowni …

Lubię imprezy, na których Marcin Pryt wskazuje mi drogę do WC. Czyli o LDZ Music Festival 2015

Lubię imprezy, na których Marcin Pryt wskazuje mi drogę do wc. A taki właśnie jest LDZ Music Festival — z jednej strony wizjonerski i profesjonalnie organizowany, a z drugiej — ludzki, niszowy, sympatyczny. Zderzenie twórców i odbiorców. Klimatyczne miejsca. Dobre piwo. Różnorodna i ciekawa polska muzyka. Otóż 5 i 6 czerwca stawiliśmy się z Olą na czwartej edycji Eldezetu. Pierwszy dzień odbywał się w Bajkonurze, położonym kawałek od centrum Łodzi. Knajpa jest rzucona gdzieś za plecami budynku chowającego się za plecami budynku, który przysłania budynek, z którego już prawie widać budynek, za którym jest budynek właściwy. Chyba najlepiej oddaje to znak „Bajkonur → 200 m (a następnie w lewo 100 m)”. Prawda jest taka, że pofabryczny budynek, w którym się mieści jest — zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz — tak klimatyczny i cudowny, że warto byłoby go odwiedzić nawet gdyby trasę wyznaczał gęsty labirynt. Wysokie gmaszysko pokryte muralem, w środku surowo i przemysłowo. Odpowiednie warunki dla sztuki niezależnej. Pierwszy wystąpił Paweł Szamburski, współzałożyciel wytwórni Lado ABC i klarnecista. Odniosłem takie wrażenie, że trochę się …