muzyka, twórczość

Oto Turbomiks #2 — paka zarąbistych empetrójek

(For english, scroll down.)

Wszystkie złowrogie siły próbowały zablokować publikację drugiej części Turbomiksu — cyfrowe chochliki (miałem awarię dysku i utraciłem niemal wszystkie pliki), Reptilianie (wiadomo, jaszczury są wszędzie), wegetarianie i rowerzyści (no co? teoria spiskowa musi mieć rozmach). W końcu, po kilku miesiącach prac, oto jest — Turbomiks #2, czyli wielgachna paczka empetrójek z zarąbistą muzyką z dwóch różnych kontynentów, a także wysp. Czego na nim nie ma! Jest muzyka na pogrzeby. Muzyka do potańczenia, zarówno klubowo, jak i rock’n’rollowo. Jest muzyka, przy której można by uwodzić szalone poetki. Jest elektronika z pierdolnięciem. Smuty do patrzenia przez okno. Jest ambient do szlajania się nocą po mieście. Jest muzyka do siedzenia wieczorem nad jeziorem. Jest nawet electro z samplami kobiecego orgazmu wyciętymi z jakiegoś pornosa.

(więcej…)