nasze akcje, przygody

Huncwoty. Czyli akcja pisania listów papierowych

Chciałbym was zaprosić do akcji bardzo niedzisiejszej, choć będę się upierał, że dziś potrzebnej bardziej, niż kiedykolwiek. Otóż dzięki „Huncwotom” zupełnie obcy ludzie mogą wybierać się po anonimowych notkach, a później wysyłać do siebie papierowe listy.

Z akcją wystartowałem w 2016 roku; od tamtej pory przyciągnąłem do niej prawie siedemset osób. Dla starszych uczestników stała się powrotem do zwyczaju sprzed lat — dla wielu młodszych szansą do otrzymania pierwszego w życiu (!) listu innego, niż wydrukowane pismo z banku. Głęboko wierzę w sens dialogu międzypokoleniowego, dlatego Huncwotem może zostać każda osoba, która skończyła piętnaście lat, od uczniów po emerytów, posługująca się językiem polskim, a więc Polacy w kraju i za granicą, a także obcokrajowcy, którzy posiedli tę supermoc. Mile widziane są zarówno osoby, które piszą list za listem, jak i osoby piszące sporadycznie.

Poniżej spisałem wszystkie reguły. Akceptujecie je przystępując do akcji, także koniecznie przeczytajcie całość.

REGULAMIN AKCJI

Na mejle w sprawie „Huncwotów” czekam pod adresem huncwoty@robmydobrze.pl — i wyłącznie tam! Staram się na nie odpowiadać w ciągu doby, ale pamiętajcie, że jestem człowiekiem — czasem może to być kilka dni, a nawet kilka tygodni.

Akcja trwa do odwołania. Jeśli ten wpis nie został usunięty, znaczy to, że akcja jest aktualna.

W mejlu ze zgłoszeniem muszą znaleźć się dwie rzeczy: pierwsza to adres korespondencyjny, czyli imię i nazwisko, a także adres wraz z kodem pocztowym (tę część pokazuję tylko waszym rozmówcom), a druga to notka o sobie, liczącą do 555 znaków (policzyć można tu), pozbawiona imienia, nazwiska, linków do aktywności w sieci i innych elementów, które można łatwo guglować (ta część zawiśnie publicznie).

Kiedy już staniecie się uczestnikami, przypiszę wam numery — to będą wasze klucze do wszystkich działań. Podawajcie je w każdym mejlu w sprawie akcji. Traficie też na poniższą listę, zawierającą wyłącznie anonimowe notki o uczestnikach, a także przypisane im numery, bez adresów — wrażliwe dane posiadam tylko ja, przechowując je bezpiecznie u siebie, o czym piszę dalej.

Już jako oficjalne Huncwoty możecie podsyłać mejlowo numery osób, do których chcecie napisać lub zdeklarować, że chcecie rozmówców losowych. Kiedy na waszą prośbę wydam adres jest to równoznaczne z waszą honorową deklaracją, że napiszecie do wybranych osób chociaż jeden list w ciągu trzydziestu dni (jeśli wymiana listów „nie będzie się kleić”, to naturalnie można ją przerwać, ale pierwszy jest obowiązkowy!).

Osoby, do których zamierzacie napisać nie będą o tym uprzedzone — dzięki temu możecie im zrobić cudowną niespodziankę.

Korespondencja jest prywatna i opiera się na całkowitym zaufaniu. Jeśli upublicznicie list, w internecie lub w dowolny inny sposób, przepisując jego znaczące fragmenty lub całość, bądź pokazując jego zdjęcie, zostaniecie natychmiast usunięci z akcji.

Jeśli w przyszłości będziecie chcieli zmienić notkę o sobie, po prostu wyślijcie mejla ze swoim numerem i treścią nowej notki.

Zmieniając adres zamieszkania, jesteście zobowiązani podesłać nowy albo wypisać się z akcji, żeby nie marnować czasu osób, które mogą próbować wysyłać listy „w próżnię”.

Możecie zrezygnować w dowolnym momencie. Wystarczy, że wyślecie mejla z numerem i deklaracją chęci powrotu do nudnego świata bez listów. Wtedy całkowicie usuwam wasze dane. Jedyny ślad jaki po was zostaje, to numer Huncwota, który do końca akcji pozostanie wolny na waszą cześć.

Do wszystkich zebranych danych osobowych dostęp mam wyłącznie ja, jako organizator i opiekun akcji. Są zapisane w dwóch kopiach, na moim laptopie i na dysku zewnętrznym, w postaci plików .docx, które otwieram w Wordzie. Dwa z nich są szyfrowane hasłem, co oznacza, że nawet gdyby ktoś mi je wykradł, bez hasła które mam w głowie, zobaczyłby jedynie bełkotliwy ciąg znaków. W pierwszym z tych dwóch trzymam dane osobowe: numer uczestnika w akcji, imię i nazwisko, adres korespondencyjny i mejlowy. W drugim trzymam same mejle oddzielone średnikami, żeby łatwiej było mi wysyłać zbiorowe mejle w sprawie akcji. Ostatni plik nie jest szyfrowany, bo nie miałoby to sensu — w nim trzymam anonimowe notki o uczestnikach, które są dostępne publicznie, poniżej, w formie pliku .pdf (wyeksportowanego z .docx).

Dane będę przechowywał tak długo, jak długo będzie trwała akcja. Gdybym kiedyś zakończył akcję, usunę wszystkie dane. Nigdy ich nie sprzedam żadnej firmie, ani innym cwaniakom. Dane mogą pozyskać wyłącznie inni zapisani uczestnicy na zasadach opisanych powyżej.

POBIERZ LISTĘ UCZESTNIKÓW

24 sierpnia 2016,

Lubię słuchać ambientu podczas długich spacerów. Nie wychodzę z domu bez plecaka, w którym pomieszkują: latarka, papierowe magazyny, książki, zeszyty, no i mnóstwo papieru, żebym w każdej chwili mógł napisać kolejny list. Fotografuję bezlusterkowcem Fujifilm X-A10, gram na Nintendo Switchu. Zbieram płyty muzyczne, książki, skasowane bilety autobusowe. No i listy. Często wracam do tych archiwalnych, na nowo je czytając i oglądając wrzucone do kopert załączniki. Kocham ukorzeniać nowe roślinki, oglądać mapy i dotykać drzew. Znajdziesz mnie też na Fejsie i na Instagramie.