książki, twórczość
Skomentuj

Czy kobiety mają do powiedzenia więcej niż mężczyźni? „Kaprysik” Mariusza Szczygła

„KAPRYSIK. DAMSKIE HISTORIE”, MARIUSZ SZCZYGIEŁ, 2012, AGORA

Są trzy rzeczy, które zawsze poprawiają mi humor: słodko-słony smak, spacer nad morzem i pies liżący mnie po nosie. Do tej listy dopisuję „Kaprysik” Mariusza Szczygła. To króciutka i przyjemna lektura na wieczór — zbiór reportaży, których wspólnym mianownikiem są kobiety. „Jak wiadomo, kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku” — pisze we wstępie autor, po czym robi użytek z damskich historii i zbiera je w sześćdziesięciostronicowej książeczce z różową okładką i o wdzięcznym tytule „Kaprysik”. Jeśli myślisz, że infantylnie — pewnie masz rację. Ale kobiety (tak jak mężczyźni) bywają czasem infantylne i o ile nie dzieje się to bez przerwy i nie przybiera rozmiarów rozpuszczonego dziecka, nad którym nie można zapanować, jest to nawet rozczulające. Tak jak historie, które opowiada Szczygieł. Jest reportaż o kobiecie, która przez prawie sześćdziesiąt lat zapisywała szczegółowo i bardzo rzeczowo, co robiła każdego kolejnego dnia życia. Zeszytów zapisała ponad siedemset. Znajdziecie opowieść o Annie, która od 1991 roku, od dnia, gdy potrzebowała zdjęcia dyplomowego, regularnie odwiedza szczeciński zakład fotograficzny pana Sylwestra. Jest opowieść o pani profesorowej, która w gmachu Akademii Górniczo Hutniczej stanęła, a właściwie usiadła, cała z brązu, na ławeczce, z parasolką, dokładnie tak jak w tamtym dniu, kiedy zakochał się w niej pan profesor — rektor uczelni. A to jeszcze nie wszystko. Dowiesz się, czemu należy czytać znalezione przypadkiem kartki i poznasz bliżej wokalistkę Tercetu Egzotycznego.

Za „Kaprysik” złapałam dość późno, była prawie dwudziesta trzecia, ale pomyślałam, że przeczytam przed snem dwa pierwsze rozdziały, a resztę dokończę następnego wieczora. Nic z tego. Jak zaczniesz, nie będziesz w stanie odłożyć tej książki na półkę, póki nie dotrzesz do ostatniej strony. Czyta się szybko, nie raz zaśmiałam się w głos, chłonąc kolejne słowa. Po skończonej lekturze myślisz trochę lepiej o świecie i po raz kolejny dochodzisz do wniosku, że bez kobiet byłoby bardzo nudno. Ale uwaga! To nie jest lektura tylko dla pań, wręcz przeciwnie. Polecam ją każdemu mężczyźnie. Będziecie zachwyceni!

Kup książkę elektroniczną.

CYTATY

„Słuchać — prosta rzecz. Wystarczy nie krzywić się, że czyjeś życie jest nie takie, jakbyśmy chcieli. (Pisanie — czyli zajmowanie ludziom czasu — jest już o wiele trudniejsze).”

„Jak wiadomo, kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku.”

„Nikt lepiej nie opisał ludzkiego nienasycenia, niespełnienia i zachłanności niż Zosia w jednym zdaniu. Brzmi ono: »Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze trochę dalej«”.

„Janina Turek — gospodyni domowa — przez ponad pół wieku obiektem swoich obserwacji uczyniła właśnie to, co codzienne, więc niezauważalne.”

„Janina Turek widziała wiele, lecz była dyskretna. Nie pozwalała sobie na swobodną interpretację faktów. Nigdy nie sugerowała, że ktoś spacerował w nocy z kochanką. Ewentualnie — z »panią, o której istnieniu żona raczej jeszcze nie wie«”.

„Wtedy się irytowała i mówiła, że nasze pokolenie dotknęło dna: potrafimy siedzieć z kimś w restauracji przy jednym stoliku i nie znać jego nazwiska.”

„Kiedy nieznajoma w pociągu poczęstowała ją mandarynką, Janina odnotowała jedną mandarynkę w »Prezentach otrzymywanych«”.

„Zjedzenie bitej śmietany na deptaku w Rabce-Zdroju odnotowywała jako »wydarzenie towarzyskie«. Dostawało ono numer i w podsumowaniu było tak samo ważne jak przejazd Fidela Castro przez miasto, obserwowany z klombu.”

„»Gdyby mi było dozwolone« — pisała Mansfield — »wznieść jeden okrzyk do Boga, zawołałabym: Chcę być rzeczywista!«.
Janina Turek musiała wracać do tego zdania, bo książka jeszcze dziś otwiera się sama na tej stronie.”

„»Mam towarzyszkę samotności: muchę. Jak jest ciepło w pokoju i gdy coś jem, to fruwa. Tak już jest od kilku tygodni«”.

„To kobieta nieprzystająca do rzeczywistości, jakby lekko unosząca się nad ziemią.”

„— Jestem kronikarką siebie samej. Przecież człowiek starzeje się tak szybko (…).”

„Nie ma znaku, który wyraziłby brzmienie jej głosu. Słowo wypowiada cicho, ale tonem nieznoszącym sprzeciwu. Od takiego tonu wszystkim mężczyznom świata cierpnie skóra, jakbyśmy słyszeli kulkę styropianu przesuwaną po szkle.”

„— Ach, jak ja pana za to nie lubię! — karci go Anna.
— Cudownie się pani oburza, cudownie.
Po chwili do siebie: — Jak dobrze, że się oburza. Wszystko jest lepsze niż obojętność.”

„Przyjdę i powiem, że szczepienie na dur się nie udało i trzeba powtórzyć. Przecież tak też może zacząć się miłość.”

„Jeśli pierwszy akt miłosny ma miejsce gdzieś, gdzie pachną suszone śliwki, to potem już na zawsze ten zapach jest skojarzony z przyjemnością (…).”

„W szpitalu nie było podziału: matka bogata, biedna, wykształcona i nie, wszystkie byłyśmy sobie równe w cierpieniu.”

„A są momenty mojego życia, że czuję się biedna, zamyślona, blada. Jednak mówię sobie: muszę istnieć.”

książki, twórczość

Autor,

Lubię herbatę, stare zdjęcia, kwaśne jabłka i ładne słowa. Opiekuję się nieokrzesanym psem rasy husky, chciałabym mu kiedyś pokazać morze. Lubię się przyglądać ludziom i na podstawie urywków zdań, drobnych gestów, mimiki, wyglądu pisać w głowie ich biografie. Pokój, w którym mieszkam, powolutku zamieniam w ogród botaniczny. Znajdziesz mnie na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi