Wszystkie wpisy z kategorii gify

Dobre Sztuki, czyli jak rozruszać dzieła klasyków

„Dobre Sztuki to polska nazwa projektu będącego parodią dzieł sztuki. Dosłownie znaczy to »good arts«, ale w naszym języku tego zwrotu używa się także do określenia dobrze wyglądających pań” — tak na swoim Tumblrze, trzy dziewczyny stojące za projektem Dobre Sztuki, odpowiadają na pytanie fana z zagranicy. Ich Tumblr się jeszcze dobrze nie rozkręcił, nie mają jeszcze dwóch tysięcy fanów na fanpejdżu, ale mają ogromny potencjał. Frida Kahlo polecona przez blog ekipy Tumblra wzbudziła ogromne zainteresowanie, „Dama z gronostajem” wywołała niejeden uśmiech na twarzy, a „Pocałunkiem” Klimta zachwycali się nawet adepci sztuki. Poznały się w pracy, zaprzyjaźniły i zaczęły razem tworzyć. Pod skrzydłami Grupy Smacznego ruszyły z serią gifów parodiujących dzieła mistrzów malarstwa. Grupa Smacznego to gdańskie studio animacji, w którym pracują autorki Dobrych Sztuk: Ania, Dominika i Paulina. Ania zwana Brownie to rodowita Ślązaczka, która całe życie marzyła o morzu. Ukończyła grafikę w Krakowie. Po studiach przez dwa lata prowadziła własną działalność, aż pewnego dnia spakowała walizki i z kierowcą BlaBlaCara pokonała trasę ponad pięciuset kilometrów. Zamieszkała w Gdańsku, skąd trafiła do Grupy Smacznego. …

Ilustracyjne gify Maori Sakai

Maori Sakai urodziła się w 1988 r., mieszka w Tokio, jest ilustratorką i tworzy gify — jedne z ciekawszych, jakie ostatnio odkryłam. Na jej pierwszym gifie był ekspres do kawy. I to nie byle jaki ekspres! Aparatura wielkości młodego słoniątka i zbliżonym do niego kształcie, o skomplikowanym mechanizmie złożonym z miliona pokrętełek, pompek, wiatraczków i mierników. Potem pojawiły się kolejne gify, ilustrowane i animowane z dbałością o najmniejszy detal: kwiaty, ludzie, ludzie niosący kwiaty, lewitujące przedmioty, drzewka bonsai, łódź podwodna w misce zupy, parostatek w filiżance kawy. A to jeszcze nie wszystko! Inspiracje czerpie z tego, co ją otacza: miejsc, ludzi, pór roku, kawy, czekolady czy muzyki, więc możemy być pewni, że pomysły szybko jej się nie skończą. Lubi połączenie form analogowych i cyfrowych, dlatego prace zaczyna od ręcznego rysunku, który potem skanuje i animuje w Photoshopie lub we Flashu. Mimo że tworzy szczegółowo dopracowane gify ilustracyjne, które zaliczam do tej ambitniejszej części „sztuki internetowej”, w momentach przestoju lubi oglądać słodkie gify z kotkami, które poprawiają jej humor. Z wywiadu dla Odds & Ends dowiemy …

Dziewczyński świat Cécile Dormeau

Cécile Dormeau to francuska ilustratorka, mieszkająca i pracująca w Niemczech. Niektóre ze swoich ilustracji ożywia, czego efektem jest nie taka już mała kolekcja fantastycznych gifów. Świat kreowany przez Cécile to świat dziewczyński, co nie znaczy, że mniej interesujący dla facetów, wręcz przeciwnie — możecie się czegoś o nas dowiedzieć, panowie. Cécile interesują niedoskonałości kobiecego ciała, śmieje się z naszych wad, ale nie robi tego złośliwie, raczej z humorem i empatią. Zaznacza, że mimo pewnych podobieństw, bardzo się od siebie różnimy i te różnice są właśnie inspirujące. „Jestem zafascynowana wszystkimi typami dziewczyn, o różnych kształtach ciała. Czy to będą sfrustrowane dziewczyny, silne, wulgarne, nieśmiałe, wyidealizowane, czy takie, którym nie zależy i które mówią »pieprz się« z uroczym uśmiechem. Staram się przedstawiać ich wady i emocje z poczuciem humoru, w barwnym, zabawnym stylu”. — czytamy słowa Cécile na stronie internetowego magazynu Ignant. Pogrubiona linia, intensywne kolory, nieco infantylna kreska — to elementy, które potęgują to, co jest esencją jej prac, czyli humor. To jak przedstawia nasze wady, niedoskonałości i emocje — cycki na tyle obwisłe, że można …

Papierowe światy Nancy Liang

Nancy Liang to mieszkająca w Sydney artystka, która z papieru potrafi wyczarować niezwykłe i tajemnicze krainy. Świat, który tworzy, przypomina nocne spacery lunatyka po nieistniejących miastach, miasteczkach i zapomnianych pustkowiach (ziemskich lub gwiezdnych). Nancy wycina je z papieru, a ożywia w programie graficznym. Większość pracy nad projektem wykonuje ręcznie, co z początku trwało nawet tydzień, a gdy nabrała wprawy — kilka dni. Inspiruje ją noc, wtedy wszystko, co jest znane, zyskuje inny, tajemniczy wymiar. W jej pracach dużą rolę odgrywają światło i symbolika. Oba te elementy budują nastrój i wprowadzają odbiorców w surrealistyczny klimat jej świata. Gigantyczna ćma widoczna jednym z gifów jest tego idealnym przykładem. W wywiadzie dla HelloGiggles wyjaśnia, że ćmy oraz motyle, według chińskich wierzeń symbolizują duszę. Nancy jest nie tylko ilustratorem i animatorem, jest również nauczycielem sztuki, swoje życie uważa za zwyczajne, ale szczęśliwe, dzięki temu, że może robić to, co kocha. Jej ulubiony kolor to szary. Gify Nancy Liang znajdziecie na Cargocollective, Tumblrze i Behance.

Animacja sprawia, że mogę do woli maltretować ludzi bez obaw o wyrok sądowy. Rozmowa z Kajetanem Obarskim

Być może jeszcze go nie znasz, w takim razie dobrze trafiłeś. Być może go znasz i myślisz, że jest wesołym chłopakiem, nad którego głową fruwają motyle, bardzo możliwe, że po lekturze tego wywiadu nie zmienisz zdania. Być może jego gify cię bawią, poprawiają nastrój, sprawiają, że świat staje się piękniejszy; prawdopodobnie jesteś chorym psycholem, który lubi gapić się na maltretowanych ludzi. Czyli jak my wszyscy tutaj. Także łap się za swój kubełek WTF i zapraszam na krótką rozmowę z Kajetanem Obarskim — czarodziejem obrazków w Kiszkiloszki i kadrów na Unwell. „Z zawodu człowiek. Hobbistycznie pieśniarz, mizantrop. Autor blisko dwóch tysięcy nienormatywnych ballad na gitarę klasyczną i puzon, niewydanego tomiku onirycznych erotyków i niedokończonego leksykonu dekadencji. Szkoły wybierał marne, więc się nie chlubi jak dziecko szczęścia. Podróżował autostopem i kradł czereśnie. Żuł tytoń z Indianami, sypiał w górskich lasach. Wyznawca jazzu, kawy i śpiewu gardłowego. Uprawiał wolną miłość i winorośl, ale przytył i poszedł na odwyk. Wciąż młody i z nadzieją. W przyszłości, członek nowoorleańskiego brass bandu i tajskiego teatru cieni. Najchętniej piąty jeździec apokalipsy, ostatecznie …

Krwawy nabiał to najlepsze, co wydarzyło się w świecie animacji od czasu Scorpion Daggera

Pochodzi z Tajwanu, mieszka w Nowym Jorku, nazywa się Min Liu i robi animacje. Niesamowite animacje! Przez sto dni przygotowywała jeden ruchomy obrazek dziennie. Niezwykle trudne zadanie, jeśli chcesz, aby każdego dnia animacja zaskakiwała pomysłem i zachwycała wykonaniem. Min Liu się udało. Jej prace wyróżnia: piękna kreska, oszczędność kolorów — wybrała jedynie trzy: czarny, czerwony i biały, oraz pomysł bazujący na błyskotliwych skojarzeniach, zahaczający o elementy surrealistyczne, czy czarny humor. Min Liu czerpie inspiracje z każdej rzeczy, chwili, myśli i każdego kota napotkanego na swojej drodze. Projekt o nazwie Bloody Dairy zwieńczyło trzyminutowe wideo, złożone z gifów wykonanych podczas tych stu dni. Więcej znajdziecie na Bloody Dairy oraz stronie, Instagramie i Vimeo Min Liu.

Bad Codec. Czyli neonowo-mroczne gify Daniela Harpera

Nazywa się Daniel Harper, pochodzi z Wielkiej Brytanii z Manchesteru. Współtworzy projekt Meat Cassette zajmujący się VJingiem i produkcją filmową oraz tworzy Bad Codec — jego osobiste miejsce w sieci, blog, na którym pokazuje bieżące i minione projekty oraz mnóstwo, mnóstwo gifów. Daniel jest postacią dość tajemniczą. Poza wymienionymi wyżej informacjami niewiele się o nim dowiedziałam. Właściwie tylko tyle, że nasze porównanie na last.fm wypada fatalnie. O jego gifach mogę powiedzieć ciut więcej. Przenoszą w inny wymiar, którym rządzą zasady geometrii, a świat albo promienieje całą paletą neonowych barw, albo za sprawą odcieni szarości wprowadza w mroczny klimat. Czasem łączy też jedno i drugie, tak jakby nie mógł zdecydować jakiemu nastrojowi się poddać. Nawet wtedy uzyskuje ciekawe efekty. Jego gify są mocno komputerowe, ale nie kojarzą się z nowoczesnością. Są bardzo retro. Nawiązują do starych kaset VHS. Na niektórych gifach, są nawet naniesione, jak mi się wydaje, fragmenty starych nagrań wideo, albo fotografii i chyba właśnie one podobają mi się najbardziej. Więcej gifów znajdziecie na Tumblrze i Facebooku artysty.

Pełne życia gify Magaly Ugarte

Ostatnio pokazywałem czarno-białe, bardzo nastrojowe fotograficzne gify tajemniczego Neto — dziś będą zupełnie inne. Nie licząc kilku bardziej klimatycznych czy smętnych wyjątków, te gify będą bardziej pozytywne — barwne, szalone, nierzadko zabawne. „Mam na imię Magaly Ugarte” — pisze o sobie autorka gifów — „żyłam jak nomadka w północnych okolicach Meksyku, a teraz żyję w mieście Meksyk. Lubię science fiction i ufo, magię, koszmary po najedzeniu się, rodzinne samochodowe wycieczki przez pustynię, folk i elektronikę, dziewczyńskie drama i filmy, przez które płaczę”. Podobno urodziła się w dniu, kiedy na El Paso w Teksasie samolot wpadł w centrum handlowe. W sieci można znaleźć o niej trochę informacji, ale przede wszystkim po hiszpańsku (#1, #2, #3). Po angielsku znalazłem tylko jeden artykuł, na Ballad of. Można się z niego dowiedzieć kilku rzeczy. Że większość jej gifów powstaje podczas spotkań z przyjaciółmi — gdy szpiegują sąsiadów, czy opalają się topless. Że jej największym marzeniem jest pracować z Sofią Coppolą. Że lubi filmy Stevena Spielberga, tajemnicze światła, Wesa Andersona, swetry, śnieg, pustynię, kalejdoskopy, miniaturowe małpki i Daft Punk. Zaczęła …

Gify tajemniczego Neto

Nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem — przedstawia się jako Neto. Niespecjalnie chce o sobie opowiadać — wysłał mi dwa zdania i dopisek, że to wystarczy. „Rocznik 1979, skorpion, absolwent Krakowskiej Szkoły Filmowej im. Wojciecha Jerzego Hassa. Lunatyk kochający sny, jak i śnić na jawie, wierzy w moc!”. Niech przemówią więc za niego gify, które zmajstrował ze zdjęć swojego autorstwa. Jeśli jesteście miłośnikami piersi, kobiet, lasu, drzew, czarno-białej fotografii lub niepokojącej sztuki, skrolujcie aż miło. Neto znajdziecie na Fejsie. Na Instagramie. Na jego stronie. Na Tumblrze z gifami. Prace Neto można kupić na Etsy.

Modowe gify Grety Larkins

Dzisiaj będzie o modzie. Sama się sobie dziwię, bo to akurat ten element życia, z którym nigdy nie było mi po drodze. To, co aktualnie gości w najnowszych trendach, mnie podoba się dopiero za cztery sezony (jeśli w ogóle). Nie lubię chodzić na zakupy, nie lubię babskich pogaduszek o ciuchach, a jedyne co mi zostało pod tym względem z kobiety, to fakt, że od czasu do czasu nowy ciuch poprawia mi humor. No i lubię oglądać zdjęcia modowe, a od kiedy odkryłam Gretę Larkins, także modowe gify. W 2011 roku Greta założyła FashGif, czyli blog, który połączył jej dwie największe pasje: modę i animację. Na sukces tego projektu składają się przede wszystkim — znakomite wyczucie w doborze zdjęć i spora dawka humoru. Greta śledzi kolekcje i fashion weeki z całego świata, ma swoich ulubionych projektantów i swoje ulubione modelki. Czasem ma pomysł, do którego musi znaleźć zdjęcie, czasem widzi zdjęcie i rodzi się pomysł. A wyobraźni, to jej akurat odmówić nie można. Zresztą sami zobaczcie. FashGif znajdziecie na Tumblrze i Instagramie.