Wszystkie wpisy z kategorii gry bez prądu

Bękart. Typograficzna karcianka edukacyjna

Listonosz przyniósł mi dwa egzemplarze karcianki „Bękart”. Założenie było takie: stworzyć nowoczesne wcielenie klasycznego Czarnego Piotrusia, podpinając pod jego trywialne zasady i frajdę jaką daje, pomysł nauczenia dzieciaków podstawowych haseł typograficznych. Ale nie będę nawet próbował przekonywać kogokolwiek, że „Bękart” może zaciekawić tylko dzieciaki. To jest przepięknie wydana gra, będzie zarąbistym skarbem również dla dorosłych miłośników dobrego dizajnu, osobiście znalazłem dla niej kawalątek miejsca w swoim sercu. Nawet graliśmy trochę partyjek z Węgorzem, czyli mamą, i babcią – było czadowo. Najlepsze są te momenty, kiedy ciągniesz od kogoś kartę i po jego minach próbujesz wnioskować, czy właśnie chwyciłeś Bękarta! Zasady gry są banalne. Grać mogą 2-4 osoby. Jest dwanaście par i jedna karta bez pary – w oryginale to był Czarny Piotruś, a tutaj Bękart (uśmiechnięty potwór na zdjęciu powyżej), czyli – w żargonie – „krótki wiersz tekstu, który przeszedł do kolejnej kolumny, chociaż nie powinien”. Na początku gry karty są rozdawane po równo między graczy. Wtedy wszyscy rzucają na stół pary, jakie im się trafiły. Gracz, któremu zostało najwięcej kart, pozwala wyciągnąć jedną ze …