Wszystkie wpisy z kategorii komiksy

„Najgorszy komiks roku”, to jeden z lepszych komiksów, jakie przeczytałem w ostatnich miesiącach

„Najgorszy komiks roku” Macieja Pałki, to jeden z lepszych komiksów, jakie przeczytałem w ostatnich miesiącach. Czyta się sam ze względu na jego swobodę — lekkość rysunków, kreślonych jakby od niechcenia, choć przecież ewidentnie prowadzonych intuicją niecodziennego talentu; otwartość w pokazywaniu nawet tych najdurniejszych elementów życia, jak sprzeczki partnerów czy małostkowość naszych nastrojów; naturalny, potoczny język. Takie szkicowe podejście do rysunków i bezpośredniość scenariusza są ciekawym kontrastem dla dopieszczonego wizualnie, ale często uśrednionego fabularnie mainstreamu amerykańskiego. Efekt jest bardziej wyrazisty; wyczuwa się w nim autentyczność i ducha samego autora. Dla mnie „Najgorszy komiks roku” jest przede wszystkim o muzyce; ale nie tej nagranej i wydanej, tylko tej w czasie przyszłym, która dopiero zrodzi się w ludziach. Tej potencjalnej. Zainteresowanie powstawaniem muzyki, jako zderzeniem ludzi i wypadkową ich pomysłów, podzielam z całego serca — od zawsze twórca interesuje mnie co najmniej tak samo, jak dzieło; no i od zawsze pochłaniałem ogromne ilości ciekawostek o muzykach, doszukując się relacji między ich życiem a dźwiękami kolejnych albumów. Komiks opowiada o zespole, więc jest dużo o graniu, ale też o …

„Centrum Wszechświata” — krótki komiks science-fiction od Daniela Gizickiego i Grzegorza Pawlaka

„Centrum Wszechświata” to króciutki, dwudziestokilkustronicowy komiks stworzony w ciągu jednej doby w ramach poznańskiej edycji międzynarodowego wyzwania 24-Hour Comics Day. Chłonie się go błyskawicznie, a potem pozostaje niedosyt, w wyniku którego człowiek siedzi i zastanawia się, co powinno stać się dalej — a raczej co nie powinno stać się, a prawdopodobnie by się stało. Przede wszystkim, mamy do czynienia z science fiction. Ludzie wyeksploatowali Ziemię do cna, więc żeby przetrwać, muszą znaleźć nową planetę. Nowy dom. Żeby to osiągnąć, zbudowali ogromny statek, zdolny pomieścić wszystkich ludzi zahibernowanych w specjalnych kapsułach, a potem wyruszyli w kosmiczną podróż. Co roku komputer pokładowy wybudza jedną osobę, żeby sprawdziła, czy wszystko jest w porządku i na powrót pogrążyła się we śnie. Na łamach tego komiksu obserwujemy wartę oficera naukowego Michała Szymańskiego, zdobywcy nobla z astrofizyki, gościa skupionego na sobie i na tyle nieprzewidywalnego, że jego warta może łatwo wymknąć się spod kontroli. Rysunki Grzegorza Pawlaka są świetne. Co prawda nie wykorzystuje on pełni swojego talentu (żeby się o tym przekonać, wystarczy sięgnąć po artbook „Noirtober. Inktober 2017 01-31” zbierający …