Wszystkie wpisy z kategorii miejsca

VHS Hell w Kinie Żeglarz. Przeżyj fajną przygodę i wesprzyj znikające kino

Byliście kiedyś na Półwyspie Helskim? Jeśli nie, to gorąco polecam, bo jest to miejsce niezwykłego klimatu. Jedziesz pociągiem, wyglądasz z okna, a tam z lewej strony morze, z prawej morze, do tego czający się na każdym kroku zalążek przygody. Zresztą, już niedługo będziecie mieli fajny pretekst, żeby się tam wybrać — w Kinie Żeglarz w Jastarni, studyjnym kinie mieszczącym się w centrum półwyspu, odbędą się pokazy świetnej imprezy VHS Hell. Ale po kolei. Dla tych, którzy nie wiedzą, VHS Hell to cykliczne imprezy, podczas których wyświetlane są filmy klasy B. Inicjatywę najlepiej przedstawiają sami twórcy: „Chcemy, abyście przypomnieli sobie czasy, kiedy po upadku komunizmu na osiedlach zaczęły rządzić wypożyczalnie wideo, a wszyscy bezkrytycznie zachłystywali się Zachodem. Na naszych pokazach zobaczycie filmy zapomniane, absurdalnie nakręcone, tandetne i niesmaczne, a jednocześnie perwersyjnie fascynujące. Gumowym potworom, opętanym seksem kosmitom i punkom ery nuklearnego Holokaustu zawsze towarzyszy głos znudzonego lektora i trzaski porysowanej taśmy video. Zupełnie jak dwadzieścia lat temu”. Najważniejsze, co chciałbym, żeby wybrzmiało o samym kinie, to fakt, że to nie jest kolejne kino, które zaserwuje wam …

Wrocławski pub 4Hops w projekcie Kingi Offert

Chciałbym wam coś pokazać i zupełnie nie przeszkadza mi, że w rzeczywistości tego już nie ma (przynajmniej nie w takiej formie, jak na załączonych zdjęciach). Jestem po prostu zachwycony tym szalenie prostym, ale wyrazistym i przeuroczym projektem, jaki latem 2015 roku Kinga Offert zmajstrowała dla startującego wówczas wrocławskiego pubu z kraftowym piwem. Knajpa nazywa się 4Hops, oferuje kraftowe piwo i, od pewnego czasu, również meksykańskie żarcie. Mieści się w centrum Wrocławia, przy ulicy Ofiar Oświęcimskich 46. „Kinga Offert, jest ilustratorką i grafikiem projektowym. Mieszka i tworzy w Poznaniu. Tu narysowała postać Ministra, we Wrocławiu postać chmiela dla 4Hops. Prywatnie matka dwójki dzieci. Lubi ilustrować miasto i ludzi najlepiej w dużym formacie” — czytamy w notce o niej. Jak sama mówi, miała pełną dowolność przy wymyślaniu wnętrza: „Kolega, który już tam nie siedzi, bardzo lubił moje prace i chciał, żeby to było właśnie takie, jak ja chcę. To ja narzucałam im raczej klimat”. I rzeczywiście, te prace, mimo komercyjnego charakteru, mogłaby śmiało umieścić w swoim portfolio, obok spontanicznie i prywatnie stworzonych rzeczy. Jest specyficzny dla niej …