Wszystkie wpisy z kategorii przygody

Podróż do lat dziewięćdziesiątych, czyli o tegorocznej odsłonie akcji #CreateAsUs

Czy nas, piszących listy w 2017 roku i rozsyłających do ludzi setki pocztówek każdego miesiąca, mogłoby zabraknąć przy takiej aferze? Nie ma mowy! Chodzi o akcję #CreateAsUs, w ramach której marka Asus zaprasza różnorakich twórców do wymieniania się kreatywnością. Tegoroczna odsłona odbędzie się 3 grudnia 2017 podczas Targów Plakatu i zabierze nas w podróż w czasie do lat dziewięćdziesiątych. Do współpracy zaproszono sześciu ambasadorów. Dawida Ryskiego (ur. 1982), ilustratora, plakacistę, a także autora okładek, z wykształcenia architekta krajobrazu. Alka Morawskiego aka Lis Kula (ur. 1988), ilustratora i autora okładek, absolwenta California College of the Arts na wydziale ilustracji. Beatę Śliwińską aka Barrakuz (ur. 1988), projektantkę graficzną, ilustratorkę i autorkę kolaży, z wykształcenia projektantkę wizualną i architekt krajobrazu. Rafała Szłapę (ur. 1976), komiksiarza, ilustratora, projektanta okładek, absolwenta wydziału Grafiki w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Mateusza Sudę (ur. 1988), ilustratora i projektanta graficznego. Ilonę Myszkowską (ur. 1987), autorkę komiksów (m.in. „Chaty Wuja Freda”) i scenariuszy — do planszówek i gier komputerowych, a także do mangi, absolwentkę reklamy w WSR, a także, jak sama pisze, żonglowania ryżem …

Targi Plakatu 2017 — odkrywamy talenty

Wielkimi krokami zbliżają się Targi Plakatu — impreza, której patronujemy już po raz trzeci i która jak co roku gromadzi w jednym miejscu najciekawszych artystów, grafików, ilustratorów, plakacistów. Tym razem moja zapowiedź nie będzie przedstawiała artystów, których już dobrze znacie i o których przy różnych okazjach wielokrotnie pisaliśmy. Oczywiście, że na Targach spotkacie: Patrycję Podkościelny, Pawła Jońcę, Patryka Hardzieja, Lisa Kulę, Karla Nessera, Karola Banacha, Jacka Rudzkiego, Martiszu, Bartosza Kosowskiego, Jakuba Zasadę, Barrakuz, Patryka Mogilnickiego, Przemka Dębowskiego, Dawida Ryskiego, Kingę Offert, Dewizkę, Lubka i wielu, wielu innych; ale bardzo możliwe, że tak jak ja poznacie prace artystów, których nie znaliście wcześniej lub o których tylko pobieżnie słyszeliście. Zapraszam zatem do odkrywania. Na początek, moje największe odkrycie tych Targów — Igor Piwowarczyk. Niesamowity klimat prac budowany za pomocą świateł, cieni, kolorów. Tajemnicze postacie i miasto nocą plus świetny warsztat Igora daje niesamowite efekty. Kolejnym artystą jest Joanna Gębal, której ilustracje możecie kojarzyć z Newsweeka, Wysokich Obcasów, KukBuka, Zwierciadła i innych. Sama się sobie dziwię, że odkrywam ją dopiero teraz, ale lepiej późno niż później. Jagoda Stączek …

Kosmos w Gdańsku, Gdańsk w kosmosie — kogo usłyszymy na SpaceFest 2017

„Wyczekiwane niczym pierwsza gwiazdka grudniowe święto gitarowych przesterów, noisowych dronów i wszelkich tajemniczych dźwięków kreowanych pod wpływem kosmicznej energii”. Te słowa możemy przeczytać w materiałach prasowych SpaceFesta 2017. Pewnie odbieracie je z przymrużeniem oka, jako trochę marketing, a trochę żarcik, ale wśród moich znajomych to zdanie jest najzupełniej prawdziwe. My czasami już w październiku rozmawiamy o „nachodzącym Spejsie”. Zresztą ja, tu czy ówdzie, zapowiadałem każdą dotychczasową edycję tego festiwalu. Tym bardziej się cieszę, że po raz pierwszy logo Róbmy Dobrze znajdziecie na plakacie (autorstwa Patryka Hardzieja, ale to wiecie od pierwszego wejrzenia) tegorocznej, siódmej już, odsłony. Zapraszam do pławienia się w kosmosie przy okazji próbek tegorocznych muzycznych kosmonautów! Brytyjski Mugstar, czyli transowa powtarzalność gitar, duch space-rocka i krautrocka, inspiracja takimi projektami, jak Hawkwind, Sonic Youth czy wczesne Pink Floyd. Jestem szalenie ciekawy, na ile uda się ten klimat oddać na żywo! Jak określają sami muzycy, João Pimenta (bębny, wokal), Pedro Pestana (gitara) i André Couto (bas), 10 000 Russos powstało z mrocznego, dekadenckiego miasta w peryferyjnym państwie i peryferyjnym kontynencie — Porto w Portugalii. W …

Koniecznie wybierzcie się na Nacisk, nowy wrocławski festiwal druku

Jestem pełen podziwu, jak dobry program drukarnia Drukomat i stowarzyszenie Regime Brigade przygotowali na pierwszą edycję swojego nowego festiwalu druku, Nacisk. Jeżeli mieszkacie w okolicach Wrocławia, nie może was tam zabraknąć! Zaplanowano dwie prelekcje — Ryszarda Kai i Patryka Hardzieja. Pierwszy, niezwykle utalentowany plakacista, opowie o tym, jak przelać siebie na papier. „O tym, jak w niezakłamany i nieskomplikowany sposób odbić swoje linie papilarne, jak tworząc pokazać prawdziwe »ja« nawet na małym fragmencie celulozy i utrwalić swój ślad w trybach ciężkich, ogromnych maszyn drukarskich w prosty sposób”. Drugi, ilustrator i propagator dobrego logotypu, „przeanalizuje identyfikację wizualną Centrali Produktów Naftowych, opowie o jej historii, twórcach i okolicznościach powstania”. Grzegorz Myćka i Bartosz Mamak z grupy BiG Poster przygotowali na tę okoliczność wystawę, na której będzie można zobaczyć selekcję plakatów ich autorstwa, a także prezentację zinu będącego chyba ich największą zajawką (Ola pisała o nim pod koniec lipca) — oprócz dwóch pierwszych numerów, pojawiają się dwa realizowane w ramach festiwali ArtWeek i podczas Kongresu Kobiet w Poznaniu, które dotąd nie były szerzej pokazywane. Dodatkowo, panowie będą mieli …

VHS Hell w Kinie Żeglarz. Przeżyj fajną przygodę i wesprzyj znikające kino

Byliście kiedyś na Półwyspie Helskim? Jeśli nie, to gorąco polecam, bo jest to miejsce niezwykłego klimatu. Jedziesz pociągiem, wyglądasz z okna, a tam z lewej strony morze, z prawej morze, do tego czający się na każdym kroku zalążek przygody. Zresztą, już niedługo będziecie mieli fajny pretekst, żeby się tam wybrać — w Kinie Żeglarz w Jastarni, studyjnym kinie mieszczącym się w centrum półwyspu, odbędą się pokazy świetnej imprezy VHS Hell. Ale po kolei. Dla tych, którzy nie wiedzą, VHS Hell to cykliczne imprezy, podczas których wyświetlane są filmy klasy B. Inicjatywę najlepiej przedstawiają sami twórcy: „Chcemy, abyście przypomnieli sobie czasy, kiedy po upadku komunizmu na osiedlach zaczęły rządzić wypożyczalnie wideo, a wszyscy bezkrytycznie zachłystywali się Zachodem. Na naszych pokazach zobaczycie filmy zapomniane, absurdalnie nakręcone, tandetne i niesmaczne, a jednocześnie perwersyjnie fascynujące. Gumowym potworom, opętanym seksem kosmitom i punkom ery nuklearnego Holokaustu zawsze towarzyszy głos znudzonego lektora i trzaski porysowanej taśmy video. Zupełnie jak dwadzieścia lat temu”. Najważniejsze, co chciałbym, żeby wybrzmiało o samym kinie, to fakt, że to nie jest kolejne kino, które zaserwuje wam …

Wrocławski pub 4Hops w projekcie Kingi Offert

Chciałbym wam coś pokazać i zupełnie nie przeszkadza mi, że w rzeczywistości tego już nie ma (przynajmniej nie w takiej formie, jak na załączonych zdjęciach). Jestem po prostu zachwycony tym szalenie prostym, ale wyrazistym i przeuroczym projektem, jaki latem 2015 roku Kinga Offert zmajstrowała dla startującego wówczas wrocławskiego pubu z kraftowym piwem. Knajpa nazywa się 4Hops, oferuje kraftowe piwo i, od pewnego czasu, również meksykańskie żarcie. Mieści się w centrum Wrocławia, przy ulicy Ofiar Oświęcimskich 46. „Kinga Offert, jest ilustratorką i grafikiem projektowym. Mieszka i tworzy w Poznaniu. Tu narysowała postać Ministra, we Wrocławiu postać chmiela dla 4Hops. Prywatnie matka dwójki dzieci. Lubi ilustrować miasto i ludzi najlepiej w dużym formacie” — czytamy w notce o niej. Jak sama mówi, miała pełną dowolność przy wymyślaniu wnętrza: „Kolega, który już tam nie siedzi, bardzo lubił moje prace i chciał, żeby to było właśnie takie, jak ja chcę. To ja narzucałam im raczej klimat”. I rzeczywiście, te prace, mimo komercyjnego charakteru, mogłaby śmiało umieścić w swoim portfolio, obok spontanicznie i prywatnie stworzonych rzeczy. Jest specyficzny dla niej …

Czarna dziura w Gdańsku. Kogo usłyszymy na SpaceFeście w 2016 roku

SpaceFest to gdański festiwal skupiający się na kosmicznej, melancholijnej i nastrojowej muzyce — rozmaitych eksperymentach, muzyce psychodelicznej, shoegazie i space-rocku. Już niedługo, bo 2 i 3 grudnia, w Klubie Żak odbędzie się szósta edycja imprezy. Jak dotąd, na pięć edycji, byłem na czterech. W 2014 przygotowałem zapowiedź, a potem wrażenia. W 2015 pochłonęła mnie czarna dziura. A teraz, w 2016, znów będę, więc stworzyłem tę tekstową pigułkę, żeby was nakręcić. Pełną rozpiskę znajdziecie na stronie festiwalu, tu zaprezentuję wam próbki muzyczne niektórych twórców tegorocznej edycji. Zacznę od dwóch projektów, na które czekam najbardziej. Pierwszy to MDME SPKR z Wielkiej Brytanii. Po odsłuchu epki „Humanoid” (2015) stwierdzam, co następuje: w muzyce garaż, punk, ale też stoner i psychodelia, podane w energetyzującej i charakternej formie; prawdziwym skarbem jest jednak głos tej kobiety — potężny, charyzmatyczny, dziki, brutalnie seksowny. Poniżej odsłuch wspomnianej epki. HUMANOID by MDME SPKR Drugi wymaga odwiedzin w ciemniejszym fragmencie galaktyki — gdyńskie Lonker See, którego płytę zamówiłem kwadrans po tym, jak pierwszy raz ją przesłuchałem. Przecudowna muzyka — gęsta, mroczna, wciągająca, korzeniami sięgająca zarówno …

Huncwoty. Czyli akcja pisania listów papierowych

Chciałbym was zaprosić do akcji bardzo niedzisiejszej, choć będę się upierał, że dziś potrzebnej bardziej, niż kiedykolwiek. Otóż dzięki „Huncwotom” zupełnie obcy ludzie mogą wybierać się po anonimowych notkach, a później wysyłać do siebie papierowe listy. Z akcją wystartowałem w 2016 roku; od tamtej pory przyciągnąłem do niej prawie czterysta osób. Dla starszych uczestników stała się powrotem do zwyczaju sprzed lat — dla wielu młodszych szansą do otrzymania pierwszego w życiu (!) listu innego, niż wydrukowane pismo z banku. Głęboko wierzę w sens dialogu międzypokoleniowego, dlatego Huncwotem może zostać każda osoba, która skończyła piętnaście lat, od uczniów po emerytów, posługująca się językiem polskim, a więc Polacy w kraju i za granicą, a także obcokrajowcy, którzy posiedli tę supermoc. REGULAMIN AKCJI Oto reguły akcji, które akceptujesz przystępując do akcji — koniecznie przeczytaj całość. Na mejle w sprawie „Huncwotów” czekam pod adresem huncwoty@robmydobrze.pl — i wyłącznie tam! Akcja trwa do odwołania. Jeśli ten wpis nie został usunięty, znaczy to, że akcja jest aktualna. W mejlu ze zgłoszeniem muszą znaleźć się dwie rzeczy: pierwsza to twój adres korespondencyjny, …

Lubię imprezy, na których Marcin Pryt wskazuje mi drogę do WC. Czyli o LDZ Music Festival 2015

Lubię imprezy, na których Marcin Pryt wskazuje mi drogę do wc. A taki właśnie jest LDZ Music Festival — z jednej strony wizjonerski i profesjonalnie organizowany, a z drugiej — ludzki, niszowy, sympatyczny. Zderzenie twórców i odbiorców. Klimatyczne miejsca. Dobre piwo. Różnorodna i ciekawa polska muzyka. Otóż 5 i 6 czerwca stawiliśmy się z Olą na czwartej edycji Eldezetu. Pierwszy dzień odbywał się w Bajkonurze, położonym kawałek od centrum Łodzi. Knajpa jest rzucona gdzieś za plecami budynku chowającego się za plecami budynku, który przysłania budynek, z którego już prawie widać budynek, za którym jest budynek właściwy. Chyba najlepiej oddaje to znak „Bajkonur → 200 m (a następnie w lewo 100 m)”. Prawda jest taka, że pofabryczny budynek, w którym się mieści jest — zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz — tak klimatyczny i cudowny, że warto byłoby go odwiedzić nawet gdyby trasę wyznaczał gęsty labirynt. Wysokie gmaszysko pokryte muralem, w środku surowo i przemysłowo. Odpowiednie warunki dla sztuki niezależnej. Pierwszy wystąpił Paweł Szamburski, współzałożyciel wytwórni Lado ABC i klarnecista. Odniosłem takie wrażenie, że trochę się …

Podobały mi się zespoły supportujące Snowida. Czyli o SpaceFeście 2014

Że SpaceFest jest moją ulubioną imprezą muzyczną wie już chyba każdy, kto mając nas w polubionych zaglądał w ciągu ostatnich dni na Fejsa. A ponieważ SpaceFest 2014 już za nami, przyszła pora żeby opisać wrażenia. Jednym z elementów tegorocznego SpaceFesta, o którym się dużo mówiło, był plakat. Długowłosy, brodaty samiec alfa, z kobietą przerzuconą przez bark to oczywiście dziarski, przykuwający oko motyw — wisienką na torcie zarąbistości były jednak rajtki, w których stoi Snowid, główny bohater fotografii. Istny szał. Co ciekawe, na to zdjęcie autorstwa Druidart wpadłem kilka tygodni przed festiwalem, przeczesując internetowe odmęty artystycznych portfolio, w poszukiwaniu czegoś, co bym chciał na blogu pokazać. Zainteresowała mnie zakładka „Fotografia alternatywna”, ale jej zawartość okazała się mieć nieznośną wręcz dawkę kiczu, aż do momentu, kiedy chcąc już zamknąć zakładkę, zobaczyłem «to» zdjęcie. Z miejsca mnie zachwyciło, zapisałem sobie na telefonie, pokazałem Oli. Ależ było moje zdziwienie, kiedy jakiś czas później na Fejsie SpaceFesta zobaczyłem oficjalny plakat z tym zdjęciem! Ostatecznie zdjęcie posłużyło do większości materiałów festiwalu, włącznie z plakatem, bannerami, pocztówkami. Tak przykładowo wygląda moja ulotka …