komiksy, twórczość

„Najgorszy komiks roku”, to jeden z lepszych komiksów, jakie przeczytałem w ostatnich miesiącach

„Najgorszy komiks roku” Macieja Pałki, to jeden z lepszych komiksów, jakie przeczytałem w ostatnich miesiącach. Czyta się sam ze względu na jego swobodę — lekkość rysunków, kreślonych jakby od niechcenia, choć przecież ewidentnie prowadzonych intuicją niecodziennego talentu; otwartość w pokazywaniu nawet tych najdurniejszych elementów życia, jak sprzeczki partnerów czy małostkowość naszych nastrojów; naturalny, potoczny język. Takie szkicowe podejście do rysunków i bezpośredniość scenariusza są ciekawym kontrastem dla dopieszczonego wizualnie, ale często uśrednionego fabularnie mainstreamu amerykańskiego. Efekt jest bardziej wyrazisty; wyczuwa się w nim autentyczność i ducha samego autora.

(więcej…)

komiksy, twórczość

„Centrum Wszechświata” — krótki komiks science-fiction od Daniela Gizickiego i Grzegorza Pawlaka

„Centrum Wszechświata” to króciutki, dwudziestokilkustronicowy komiks stworzony w ciągu jednej doby w ramach poznańskiej edycji międzynarodowego wyzwania 24-Hour Comics Day. Chłonie się go błyskawicznie, a potem pozostaje niedosyt, w wyniku którego człowiek siedzi i zastanawia się, co powinno stać się dalej — a raczej co nie powinno stać się, a prawdopodobnie by się stało. (więcej…)

fajne sesje, fotografia, twórczość

Dziewczyna w różowej kominiarce — o sesji Alicji Nowickiej aka Alice Kate Rose

Uwielbiam takie sesje! Tu nie ma żadnej ściemy, żadnej spiny, żadnego przekombinowania i żadnego wierszyka w dopisku. Jest atrakcyjna kobieta, jest ciekawe miejsce (tereny stoczniowe), jest ładne światło i jest zabawny dodatek w postaci różowej kominiarki z jednorożcem. Jest też dobre oko Alicji Nowickiej aka Alice Kate Rose. (więcej…)

ilustracje, rozmowy, twórczość

O latach dziewięćdziesiątych przeżytych w rozkroku między Polską a Stanami. Rozmowa z Alkiem Morawskim aka Lis Kula

Z Alkiem Morawskim (ur. 1988), ilustratorem znanym jako Lis Kula, porozmawiałem o latach dziewięćdziesiątych przeżytych w dwóch różnych światach — w rozkroku między Polską a Stanami, o rzeczach, które go wtedy zajmowały oraz rzeczach, które teraz tworzy. Jutro, 3 grudnia, będziecie mogli spotkać go na Targach Plakatu, gdzie w ramach akcji #CreateAsUs będzie malował obudowę laptopa z lat dziewięćdziesiątych (krótko przybliżył swoje zamiary w moim wcześniejszym wpisie), teraz natomiast zapraszam do lektury!

(więcej…)

kolaże, rozmowy, twórczość

Lata dziewięćdziesiąte, czyli „Król Lew”, resoraki, dinozaury i słoneczniki Van Gogha. Rozmowa z Beatą Śliwińską aka Barrakuz

Z Beatą Śliwińską (ur. 1988), projektantką graficzną, ilustratorką i autorką kolaży, znaną jako Barrakuz, porozmawiałem o dzieciństwie w latach dziewięćdziesiątych, o nostalgii za tamtymi latami, a także o rzeczach, które tworzy. Już niedługo będziecie mogli ją spotkać na Targach Plakatu, na darmowych warsztatach, które będzie prowadziła w ramach akcji #CreateAsUs (zainteresowanych odsyłam do zapisów, a także tekstu, w którym daję znać o tym więcej), a teraz zapraszam do lektury! (więcej…)

gify, twórczość

„Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją”. O gifach Oli Jasionowskiej

Przygotowując tekst o plakatach Oli Jasionowskiej, zauważyłam, że wiele z jej projektów ma swoją animowaną wersję zapisaną w formacie gif, zapytałam Oli jak myśli, czy animowane plakaty zastąpią kiedyś plakaty papierowe? „Myślę, że nic nie zastąpi papieru. Papier jest super. Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją. Doskonale odpowiadają na potrzeby dzisiejszego odbiorcy, który chce szybko przyswajać treści w internecie, ale który nie pogardzi też ilustracją do takiej treści. Nie angażuje tak bardzo, jak film, ale proponuje coś więcej, niż statyczny obrazek. Lubię gify Kiszkiloszki i Scorpiona Daggera, ale oni robią znacznie więcej, niż to, o czym powiedziałam przed chwilą. Są przemistrzami” — odpowiedziała. (więcej…)

plakaty, twórczość

„Krytyka jest wpisana w zawód grafika i nie wyobrażam sobie forsowania projektu, który tylko mi się podoba”. O plakatach Oli Jasionowskiej

Mało śpi, dużo projektuje. Boi się latać, ale ma nadzieję, że ten strach kiedyś minie, bo chciałaby zobaczyć na żywo swoją rysunkową panoramę miasta w poczekalni odlotów na warszawskim Okęciu. Stworzyła identyfikację wizualną dla Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, plakat z podziękowaniem dla „spacerowiczów” też jest jej i jest z niego bardzo dumna. Ilustrowała książkę dla dzieci „Hej, Szprotka!”, tworzy plakaty, gify, neony, upiększa Warszawę jako grafik miejski. Kto taki? Ola Jasionowska. Przez długi czas kojarzona jedynie z „Hozmówkami z Hanną”, przez co czuła się trochę jak: „dorosła gwiazda serialu, w którym grała jako dziecko”. Dzisiaj o Hozmówkach nie będzie nic, dzisiaj będzie o plakatach.

(więcej…)

klipy, muzyka, twórczość

Ramona Rey — Jak Ty

Kiedy poznałam Michała miał on kilka swoich muzycznych platonicznych miłości. Jedną z nich była Ramona Rey. Próbował mnie nawet tą miłością do niej zarazić. Gdy obklejaliśmy północną ścianę mojego pokoju plakatami, wyciął z jakiegoś magazynu zdjęcie Ramony i wcisnął między Mileną Lisiecką wróżąca ze szklanej kuli na plakacie „Według Agafii” a słoikiem ogórków marynowanych Agaty Królak reklamującym „Z działki, z lasu i takie tam”. Ten pierwszy podarował mi teatr Jaracza, ten drugi pochodzi z toalety dawnej gdańskiej Fikcji. Na zdjęciu się nie skończyło. Innym razem puścił mi film, w którego soundtracku jest utwór Ramony. Prób było więcej, polegały głównie na kilkugodzinnych sesjach muzycznych z wszystkimi trzema albumami RR po trochu. Szczerze mówiąc, podobały mi się piosenki Ramony, to jej balansowanie na granicy szaleństwa i histerii było wciągające, ale prawdziwą miłość i uzależnienie poczułam dopiero do piosenki „Jak Ty”. Do piosenki i klipu, bo pierwszy raz usłyszałam ją, oglądając jednocześnie teledysk i myślę, że właśnie dlatego zrobiła na mnie takie wrażenie. (więcej…)

fajne sesje, fotografia, twórczość

O sesji „Indian Ghosts” Wiktora Franko

„Seria »Indian Ghosts« powstała w jednym z ważniejszych dla mnie miejsc” — napisał mi Wiktor Franko. — „W Michałowicach, miejscowości położonej w górach, z której roztacza się piękny widok na pasmo Karkonoszy. Ilekroć planuję wyjazd w to magiczne miejsce, w głowie układam pomysł na kolejną serię fotograficzną. W maju zeszłego roku przechodziłem silną fascynację naturą, jej rdzennym charakterem, pierwotnością instynktów, mistycyzmem i duchowością — te wszystkie elementy idealnie złożyły mi się na indiańską opowieść, w której mógłbym dotknąć każdego z tych tematów. Uwielbiam fotografować przy naturalnym świetle, szczególnie gdy słońce znajdzie się już za horyzontem, wtedy nastaje niepowtarzalna atmosfera spokoju, tajemnicy, dlatego też te zdjęcia powstały właśnie o tej porze dnia. Dodatkowym, a raczej głównym źródłem światła było jednak rozpalone ognisko, wokół którego tańczyła i odprawiała indiańskie modły Malwina. Wyzwaniem technicznym było dla mnie zbalansowanie szybko zachodzącego światła słonecznego ze światłem z ogniska — na główny trzon zdjęć miałem dosłownie piętnaście minut”. (więcej…)

plakaty, twórczość

„Najważniejszy w plakacie jest przekaz”. Maks Bereski o plakacie i Plakiacie

Nazywa się Maks Bereski, choć pewnie część z was mijając go na ulicy, krzyknie: „Cześć, Plakiat!”, bowiem z tego internetowego projektu, w którym pokazuje własne, alternatywne wersje plakatów filmowych, jest najbardziej znany. Wikipedia wymienia go wśród kontynuatorów Polskie Szkoły Plakatu. Jest to dla niego powód do dumy, ale on sam chciałby zostać zapamiętany: „[…] jako ktoś, kto starał się zmienić pewien zły nawyk pójścia na łatwiznę w plakacie”.

(więcej…)