książki, twórczość
Skomentuj

Co się wydarzyło w martwej dolinie? O „Martwej dolinie” Franka Westermana

„MARTWA DOLINA”, FRANK WESTERMAN, 2017, DOWODY NA ISTNIENIE

Jakie są twoje wieczorne rytuały? Czytasz książkę, robisz sobie herbatę, przesuwasz palcem po kolejnych aplikacjach w telefonie, oglądasz telewizję, zasypiasz? Poranki również mają swój stały rytm. Po przebudzeniu bierzesz prysznic, parzysz kawę, gapisz się w okno, przeglądasz gazetę, włączasz radio, szykujesz się do wyjścia. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie, że gdzieś między twoim myciem zębów przed snem i parzeniem kawy przed wyjściem z domu, być może w momencie, kiedy gasisz nocną lampkę lub kiedy śnisz o przepisie na emememsy otrzymanym od czteroletniego syna sąsiada, na innym kontynencie umiera prawie dwa tysiące ludzi, kilka tysięcy zwierząt, wszelkie życie poza roślinnością i nikt nie wie dlaczego? Ta tragedia wydarzyła się naprawdę w nocy z 21 na 22 sierpnia 1986 roku w dolinie Nyos w Kamerunie.

Większość ofiar wyglądała jakby zmarła we śnie, domostwa nie były zniszczone, dolinę okryły martwe ciała ludzi, zwierząt, a nawet owadów. Pierwsze doniesienia dotyczące tragedii mówiły o uwolnieniu się z jeziora chmury trujących gazów i uduszeniu wszystkich istot żywych, które znalazły się w jej zasięgu. Ustalaniem przyczyn tragedii zajęli się naukowcy z całego świata, co nie przeszkadzało miejscowej ludności w tworzeniu własnych mitów i legend. Tłumaczyli tamte wydarzenia po swojemu: „— Massa — mówi sprzedawczyni warzyw. — To jest zemsta Mawesa. Opowiada, że bóg Mawes zarządza królestwem śmierci na dnie jeziora, pilnuje tam jaja pytona, które musi być zawsze mokre. Rozgniewał go jednak brak ofiar i stłukł jajo — stąd wzięła się fala nieznośnego smrodu, która zadusiła wszystkie żywe stworzenia — jajo węża było zgniłe!”. Misjonarze zajmujący się ocalałymi częściej stawiali pytania „dlaczego?”, zamiast „co?” się wtedy wydarzyło. „»Pytacie, dlaczego nas to spotkało? Czy Bóg chciał nas ukarać? Dlaczego Bóg stworzył taki głupi, niebezpieczny świat? Słuchajcie dzieci, osuszcie łzy. Chodźmy po radę do Jezusa i spróbujmy zrozumieć jego odpowiedź. Oto ona, Ewangelia św. Łukasza!«. Następnie cytat z Biblii o wieży Siloam w Jerozolimie, która się zawaliła. Spadający mur zabił osiemnastu mężów. Jezus zadaje apostołom pytanie, czy tych osiemnastu mężów było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy. »Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie« [Biblia Tysiąclecia, Łk 13, 5]. Jaap Nielen: »Czy myślicie, że mieszkańcy Dolnego Nyos byli większymi grzesznikami niż my, mieszkańcy wzgórz? Nie! Ale jeśli się nie nawrócimy, to wszyscy zginiemy«. Tak misjonarz w Afryce interpretował tragedię martwej doliny”. Nie zabrakło również teorii spiskowych: „»Prawda o Nyos: to było ludobójstwo dokonane przez prezydenta Biyę przy współpracy Izraela. Fałszywe twierdzenie o ‘erupcji wulkanu’ nie zostało odrzucone przez żadnego z naukowców, ponieważ są oni częścią spisku: agentami Francji, Izraela i USA«”.

Frank Westerman holenderski pisarz, dziennikarz i korespondent postanowił w jednej książce zebrać teorie, fakty i mity na temat tamtych wydarzeń, tak powstaje „Martwa dolina”. Książkę dzieli na trzy części: pogromcy, apostołowie i twórcy mitów i z jednakową uwagą analizuje wszystkie głosy, które próbują tragedię w dolinie Nyos wyjaśnić. Nie powiem, że żadnego z nich nie faworyzuje, bo da się wyczuć, które teorie najbardziej do niego przemawiają, ale trzeba przyznać, że Westerman swoją pracę reporterską wykonał z największą starannością. Odkopał tak dużo różnych wątków dotyczących tragedii w Nyos, plotek, przekazów, mitów i teorii, rozmawia z każdym, kto o tamtych wydarzeniach mógł coś wiedzieć, bada nawet najmniej wiarygodne pogłoski, a do tego stara się dociec skąd tyle różnych sprzecznych doniesień. I wreszcie chce o tej tragedii przypomnieć i szukając odpowiedzi upamiętnić ofiary. Zwłaszcza że nawet kameruński rząd zdaje się o nich nie pamiętać: „Poprosiłem go, żeby śledził, jak państwo Kamerun będzie obchodziło oficjalnie dwudziestą piątą rocznicę tragedii, kiedy całe życie, ludzi i zwierząt, zniknęło w ciągu jednej nocy z powierzchni ziemi w dolinie Nyos. »Wczoraj był ten dzień. Nic się nie wydarzyło. W radiu publicznym: nic. W telewizji krajowej: nic. Katastrofa została całkowicie zignorowana. To jest Kamerun«”.

Katastrofy w Nyos nie da się już lepiej, bardziej wnikliwie, opisać, dlatego warto po „Martwą dolinę” Westermana sięgnąć. Premiera już w najbliższy piątek, 24 lutego 2017. W tym samym dniu odbędzie się spotkanie z autorem w Warszawie w Ambasadzie Królestwa Niderlandów. Żeby wziąć udział, trzeba wysłać mejla do organizatorów, po szczegóły zajrzyjcie do wydarzenia na Facebooku.

Kup książkę papierową lub elektroniczną.

CYTATY

„Proszę sobie wyobrazić: wszystko, co oddycha, wymiera, nigdzie nie ma śladu mordercy, ale jest jezioro — czerwone jak dawniej Nil. Chociaż wiek się jeszcze nie skończył, katastrofa w Nyos już teraz może się ubiegać o miano »najbardziej osobliwej katastrofy XX wieku«”.

„Zaczęło grzmieć i błyskać, ale nie tak jak zwykle. Kiedy wyszedł na podwórze, zobaczył dym i ogień tryskający z jeziora. Ogień był czerwony. Dym roznosił zapach zgniłych jajek. Kalus Ketuh poczuł mdłości, położył się w chacie na łóżku i zwymiotował. — Słyszałem, jak moje krowy płaczą, potem zapadła cisza.”

„25 sierpnia 1986 roku Haroun Tazieff włącza radio w swoim domu przy quai de Bourbon 15. Wczesnym rankiem słucha wiadomości. Od serwisu informacyjnego o pierwszej w nocy spiker
powtarza co godzinę komunikat o »przynajmniej tysiącu dwustu zabitych« w dolinie na zachodzie Kamerunu. Wydaje się, że ofiary zostały zaskoczone we śnie chmurą trujących wyziewów, które
wydobyły się w nocy 21 sierpnia z jeziora w górach — le lac Nyos.”

„Błyskawicznie powstają dwie sprzeczne teorie roszczące sobie prawo do głoszenia jedynej niepodzielnej prawdy. Attaché prasowy ambasady usa w Jaunde jak gdyby nigdy nic rozdaje kopie raportu Lockwooda (nie było wybuchu wulkanu). Czy ktoś go pyta, czy nie. Dziennikarz z Nowego Jorku, który jest równie ciekaw wniosków z raportu Tazieffa (był wybuch wulkanu), dowiaduje się, że amerykańskie przedstawicielstwo nie może (nie chce?) mu w tym pomóc. W ambasadzie francuskiej jest odwrotnie. Tam z zapałem rozdaje się raport Tazieffa i nic poza tym.”

„Zdaniem Sama Freetha utracili cały szacunek jako naukowcy, ponieważ »nie spełniają powszechnie uznanego wymogu akademickiego: zdolności do (samo)krytyki«. — Jedynym mankamentem nauki jest to, że jest praktykowana przez ludzi — powiedział Haraldur Sigurdsson.”

„— Charakter wpływa na poglądy?
— To też, niestety.
Zapytałem, jakie cechy ludzkie stoją na drodze czystej nauki.
— Ludzie są próżni. Chcą zyskać sławę.
Wydaje mi się, że próżność nie przeszkadza w poszukiwaniu prawdy. Może nawet zaangażowanie dzięki temu rośnie?
— Teraz mówisz o ambicji. Ale ambicja podlana próżnością zamienia się w ślepą zawiść.
Zapytałem, czym się przejawia.
— Nieetycznym postępowaniem.
— Na przykład?
— Złodziejstwem. Ludzie okradają się nawzajem. W nauce przede wszystkim z pomysłów.”

„Męczyło go, że koledzy łowili każdą nową plotkę.
— Jednego dnia wierzą, że stoi za tym Izrael, który „wynajął” Grassfields, żeby przeprowadzić tam próby „żydowskiej bomby”. Następnego dnia podejrzewają Francję. A potem znowu Amerykanów.
Zmarszczyłem czoło i zapytałem, skąd się biorą te wszystkie plotki, co on sam myśli na ten temat.
— Ach, plotki to tylko plotki. Plotki są w Afryce tlenem dla społeczeństwa — odpowiedział, odrywając ręce od kierownicy.
Próbowałem zrozumieć, co on mówi; Afrykanie inaczej obchodzili się z plotkami niż nie-Afrykanie?
— Mais non, nie miejmy złudzeń — powiedział. — Europejczycy są tak samo łatwowierni. Weźmy zmartwychwstanie Chrystusa, ta pogłoska krąży po świecie już prawie dwa tysiące lat.”

„Po powrocie do Paryża jeden z ochroniarzy wykręcił niezły numer. Powiedział, że nie jest w stanie zrozumieć, jak można pogodzić luksus na pokładzie rządowego samolotu z biedą i nędzą, jaką zobaczył na miejscu. Dodał jeszcze, że nigdy wcześniej nie widział, żeby na trasie lotu przewinęło się przez kabinę tyle tostów z kawiorem i tyle butelek Dom Pérignon 1967.”

„Pogłoski rosły. Mówiono, że bogowie jeziora wpadli w furię i wszystkich zabili.
— Nic z tego nie rozumieliśmy — mówił Cosmas.
— Nyos było dobrym jeziorem. Kiedy przechodziliśmy obok niego w drodze na stację misyjną, father Nielen pływał w nim czasami. I to daleko!
— Njupi było złym jeziorem — powiedział Bonawentura.
Zapytałem, co znaczy to pojęcie „złe”, przypisane do jeziora.
— That you want to run away from it (Że chcesz uciec od niego)
— odparł.”

„Skąd wzięły się te wszystkie sprzeczne przypuszczenia? Luki w doniesieniach krzyczały o uzupełnienie, czymkolwiek — spekulacjami, teoriami, jeśli trzeba, to fikcją. Zapamiętałem, że oglądając wtedy wieczorne wiadomości, zerwałem się sprzed telewizora. Chciałem usłyszeć szczegóły, opowieści, odczuwałem ten brak prawie fizycznie. Dopiero teraz zaczynam rozumieć mechanizm, który się za tym kryje: ludzka ciekawość nie zadowala się niekompletnością, niezgodnością, niepoznawalnością. Jeśli się nie da inaczej, to wymyśla brakujące ogniwa.”

„Było więcej momentów, kiedy ogarniał go strach. Musiał patrzeć bezradnie, jak wykształceni przez niego czarni kapłani zaczęli się z czasem zachowywać, »jakby byli jakimiś wodzami«. »Jak mam przemówić do rozumu młodym klerykom, że bycie księdzem oznacza naśladowanie Chrystusa w ubóstwie? To brzmi śmiesznie. Najpierw zachęcaliśmy ich do wyrwania się z prymitywnych warunków, a teraz mówimy, że są zbyt szykowni«.”

„Nie każdy widział dokładnie to samo, to jest podstawowe założenie fenomenologii. Powiedziałem, że mam zamiar zapoznać się z trzema różnymi punktami widzenia i dzięki temu lepiej zrozumieć zdarzenia w martwej dolinie. Moim zmartwieniem, jako obserwatora, był szum, który sam wytwarzałem: badanie uczestniczące wpływa na wynik. Analizując drobiazgowo trzy historie, sam tworzyłem czwartą.”

„W Afryce świat jest większy niż tylko człowiek — powiedział. — Wszyscy wiedzą, że istnieje coś więcej, coś, czego nie można dostrzec.(…) W Afryce, mówił, nikt nie oczekuje wyjaśnienia, tam tajemnica rozwija się sama, ponieważ nikt jej nie narusza — z szacunku.”

„Szlifowanie surowej rzeczywistości od wieków jest dziełem człowieka — gatunku, który w otaczającym świecie widzi wzory pełne znaczenia. — Jeśli ich nie ma, to sami je znajdujemy — powiedział Harrie. Wymienił pozycje gwiazd na niebie, z których składamy rozmaite figury i konstelacje mające określać nasz los. Astrologia, przemknęło mi przez myśl, ma więcej zwolenników niż astronomia. Może tak właśnie jest: wszyscy mamy skłonność do widzenia
związków, które naprawdę nie istnieją, ale które dzięki otrzymanej nazwie zyskują prawo bytu.”

„Chwila nieuwagi wystarczy, żeby nie dostrzec, iż te dwa popularnonaukowe pisma, świadomie lub nieświadomie, tworzą atmosferę spisku wokół martwej doliny. Jak? Przez włączanie do reportażu akademickich sprzeczek, obok faktów i argumentów. Ubarwili nagie fakty zgodnie z własnym stanowiskiem politycznym.”

„Dlaczego bijemy brawo niezwykłym historiom, a nie zwykłym? Dlatego, podejrzewam, że bardzo dobrze wiemy, iż nasza ludzka krzątanina wcześniej czy później (najczęściej wcześniej) zniknie w pyle wszechświata. Nie chcemy tego. Buntujemy się przeciwko temu. Jak? Opowiadając sobie bez przerwy historie (posłuchaj!) o doświadczeniach dających nam poczucie niezwykłości. O wyjątkowych sytuacjach, które naprawdę istnieją.”

„Malinowski zwrócił uwagę na fakt, że kiedy zdarza się jakiś kryzys, mity pomagają w jego rozwiązaniu, odwołując się do nadprzyrodzonej rzeczywistości.”

książki, twórczość

Autor,

Lubię herbatę, stare zdjęcia, kwaśne jabłka i ładne słowa. Opiekuję się nieokrzesanym psem rasy husky, chciałabym mu kiedyś pokazać morze. Lubię się przyglądać ludziom i na podstawie urywków zdań, drobnych gestów, mimiki, wyglądu pisać w głowie ich biografie. Pokój, w którym mieszkam, powolutku zamieniam w ogród botaniczny. Znajdziesz mnie na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi