biżuteria, kreatywny biznes, rzeczy
Skomentuj

Melancholia — piękna biżuteria w obiektywie Mateusza Hajmana

„Melancholia”, greckie μελαγχολια — zasmucenie związane ze wspomnieniami, z tęsknotą za czymś nieokreślonym, dawniej medyczne określenie depresji. Na renesansowym miedziorycie Albrechta Dürera melancholia łączona jest z geometrią, próbą skonstruowania czegoś, w tamtym wypadku akurat budowli. Te właśnie elementy — sztuka, filozofia antyczna i geometria — spotykają się w działaniu Melancholii, polskiej marki jubilerskiej.

Uwielbiam wszelkie przedsięwzięcia, nie tylko zresztą marki, które są tak spójne i tak dobrze zrobione. Kiedy za nazwą stoi jakiś pomysł. Kiedy logotyp jest nieprzypadkowy. Kiedy same twory/produkty z jednej strony są zróżnicowane, ale z drugiej strony, połączone jakimś przemyślanym kluczem. Melancholia ma to wszystko.

Nazwę tłumaczą tak: „Osobliwy stan ducha, zwany melancholią, to poczucie straty, ale straty stymulującej, jak twierdzi Arystoteles, do twórczego jej przezwyciężenia. Choć tego, co stracone, nie odnajdziemy w pełni i w pierwotnej formie, możemy restytuować te fragmenty myślenia symbolicznego, które przetrwały w kulturze. Jest także melancholia stanem regresji — powrotu do początków myślenia, dekonstruowania skrystalizowanych koncepcji. Jest jak nigredo — ostatni etap alchemicznych zmagań, podczas którego substancja zredukowana zostaje do pierwotnego i amorficznego stanu, w którym tkwi niezrealizowana jeszcze potencja. Owo «stopienie» jest warunkiem powstawania kolejnych form w przyrodzie, które są właściwie rekonfiguracją tych, które je poprzedzały.”. Ich logotyp to taka specyficzna „M” — miks antycznego budynku wspierającego się na kolumnach i liczby π. Czyli starożytność i geometria; obecne zresztą też w samej biżuterii — jej kształtach, motywach w nich wykorzystanych, ich nazwach i opisach.

Sygnet z wygrawerowanym napisem „έν τό πάνοψ” to świetny przykład. Te greckie panteistyczne motto, „wszystko jest jednym”, znaleziono w alchemicznym manuskrypcie zwanym „Codex Marcianus Graecus”, przypisując je Heraklitowi z Efezu. Więcej o tym można przeczytać na stronie marki: „Przyjmijmy, za starożytnymi filozofami przyrody, że wszelkie byty naturalne we wszechświecie są w istocie przekształceniami jednej, pierwotnej substancji, która zmienia tylko sposób swojego istnienia. Choć kowalem substancji pierwotnej jest czas, człowiek także przyznaje sobie demiurgiczną moc zmiany sposobu jej istnienia. Z pomocą ognia — narzędzia dezintegrującego strukturę materii — bierze na siebie pracę czasu, poznaje zawiłe, naturalne procesy, różnicujące byty we wszechświecie i konstruuje własne techniki rekonfiguracji substancji. Tropem starożytnego dogmatu jedności materii, podąża myśl alchemiczna, skoncentrowana na idei transmutacji. Jednak alchemia wiele zawdzięcza także pierwszym »panom ognia« — rzemieślnikom: kowalom, górnikom i jubilerom. Ich praca z materią polegała na jej udoskonaleniu i nadaniu rangi symbolu, odsyłającego do tego, co ponadnaturalne. Dzięki temu przekształcana materia stawała się miejscem spotkania z czymś spoza rzeczywistości jej samej, osiągała transcendentalny sposób bycia”.

Wspomnianego Heraklita, a raczej jego twarz, można również ubrać na swojego palca, wybierając sygnet „Herakleitos” ozdobiony płaskorzeźbionym wizerunkiem myśliciela. Naszyjnik „Ouroboros” przedstawia Uroborosa (οὐροβόρος), staroegipski i grecki symbol węża, który bez końca pożera swój ogon i odradza się z siebie. Dla gnostyków symbol jedności wszystkiego i nieskończoności — niszczenia i odradzania się. W alchemii oznacza cykl przemian materii. Nausznica „Omega” w formie pięcioboku, który ze względu na zagięte końcówki przypomina grecką literę „Ω”. Wisior „Manus”, łacińska nazwa ręki — symbol ten „od czasów prehistorycznych wyraża samoświadomość człowieka i jego twórcze predyspozycje”.

Jest też dużo wzorów dotyczących fascynacji kosmosem — gwiazdami, planetami. W opisie wisiora „Rings of Saturn” (pierścienie Saturna) czytamy: „Przyczyną melancholii są powolne obroty Saturna, ciała niebieskiego potężnych rozmiarów, noszącego nazwę po mitycznym bogu — twórcy czasu. Urodzeni pod znakiem Saturna z obojętnością patrzą na pracę czasu, która rozkłada świat na czynniki pierwsze. Każdy element wnikliwie oglądają w mikroskali, analizują i odszyfrowują”. Nausznica „Septagram” ma kształt siedmioramiennej gwiazdy. „Według starożytnych każdy z jej kątów wyznacza jedną z siedmiu znanych wówczas planet: Merkurego, Wenus, Marsa, Jupitera i Saturna oraz Słońce i Księżyc. Pitagorejczycy, którzy zakładali istnienie harmonii sfer, czyli odpowiedniości między liczbami rzeczywistymi, kosmosem a dźwiękami muzycznymi, przypisywali liczbie 7 podstawowe znaczenie”.

Naszyjnik „Luna”, Księżyc z łaciny. Ten ziemski satelita od zawsze rozbudzał ludzką wyobraźnię. Pojawiał się wieczorem, wędrował nocą po niebie i znikał, żeby następnej doby wrócić nieco inny, w innej fazie, zawsze jednak zwrócony do Ziemi tą samą stroną — tą, na której jest najwięcej księżycowych mórz, z gigantycznym Oceanus Procellarum (na polskie — Oceanem Burz) i innymi, jak Mare Tranquillitatis (Morze Spokoju), Mare Serenitatis (Morze Jasności) czy Mare Nubium (Morze Chmur). Wisior „Sol”, czyli Słońce — życiodajna siła, przez wiele starożytnych kultur uważane za boga. Kolczyk „Venus” w kształcie rombu z wygrawerowanym „♀” — astronomicznym symbolem planety Wenus i metalurgicznym symbolem miedzi. Sygnet „Starmoon” z wygrawerowanymi symbolami gwiazdy i Księżyca przedzielonymi meandrem. „Stella Polaris”, czyli Gwiazda Polarna — gwiazda ta niemal nie zmienia swojego położenia w ciągu nocy, dzięki czemu od wieków była wykorzystywana do znajdowania kierunków świata, nawigowania statków czy wyznaczania szerokości geograficznej sekstantem.

Wzory są dostępne w dwóch wersjach — ze srebra i z pozłacanego srebra. W obu wypadkach chodzi o próbę 925, co oznacza 92,5% czystego srebra w stopie metalu; reszta to dodatki stopowe — w przypadku Melancholii są to specjalne włoskie ligury, które zapobiegają śniedzeniu srebra i poprawiają właściwości stopu. Tu we wpisie linkuję do wariantów srebrnych, bo uważam je za piękniejsze, ale przy widoku produktu jest opcja zmiany na pozłacany. Poza tym koniecznie przejrzyjcie wszystkie modele. Rozstrzał wzorów jest duży; od drobniutkich wisiorów, z najpiękniejszymi „Luną” i „Manus” na czele, pasujących do niemal każdego stylu urody i ubioru, aż po rzeczy odważniejsze, jak naszyjniki-obroże w stylu „Thorned Hex”. To są naprawdę piękne i oryginalne projekty.

Za Melancholią stoją dwie osoby — Daria Malicka i Maciej Wodniak, absolwenci grafiki (Daria) i projektowania (Maciek) katowickiej ASP, a poza tym również graficy-freelancerzy. Daria studiowała też filozofię, co pięknie się wpasowuje w otoczkę, jaką budują wokół swojej marki. Za sesję zdjęciową z piękną modelką odpowiada oczywiście Mateusz Hajman. Piszę „oczywiście”, bo dla mnie to jest fotograf o tak wyjątkowym i wyrazistym stylu, że bez najmniejszego kłopotu mógłby rozrzucać swoje prace w losowe zakątki internetu, bez podpisów i znaków wodnych, a i tak byłoby jasne, że to on.

Melancholię można znaleźć na stronie marki, na Fejsie i na Instagramie.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi