dizajn, kreatywny biznes, rzeczy
Skomentuj

Wazony Oko od Malwiny Konopackiej. Serie „Kobalt” i „Gld/Pltna”

Nie jest tajemnicą, że kocham proste, piękne wzory. Rzeczy, które stają się ładne za sprawą odpowiedniego oka, wyczucia, a nie przesytu. Wazony Oko wpisują się w mój gust znakomicie!

Malwinę Konopacką możecie znać jako ilustratorkę i graficzkę, autorkę kalendarza 80 okazji (trafił do moich zestawień czaderskich kalendarzy na 2014 i 2015), a także projektantkę pięknych przedmiotów użytkowych. Urodziła się w 1982 roku, mieszka i pracuje w Warszawie. Studiowała zarówno wzornictwo na warszawskim ASP, jak i ilustrację na Universität der Künste w Berlinie. Na co dzień zajmuje się przede wszystkim ilustracją i grafiką, ale ciągoty do świata trójwymiarowego odczuwa, czego owocem jest kilka różnych projektów, z wazonami Oko na czele.

Zapytana przez serwis Blagers skąd pomysł na motyw oka, odpowiedziała: „Oko jest łatwo rozpoznawalnym motywem. Sama kropka może być okiem, oko może mieć bardzo symboliczne kształty. Dobrze to pokazuje przełożenie ilustracyjnego myślenia na formę przestrzenną, bo w ilustracji oczy mogą mieć dowolną formę i kształt. Jeśli chodzi kształty i przestrzeń, warto zwrócić uwagę na to, że wazony mają porozrzucane asymetryczne żłobienia, w które owe oczy wpisano. Wygląda to ciekawie, prosto, ale oryginalnie”.

Na zdjęciach autorstwa Agi Bilskiej widzicie dwie serie — „Kobalt”, czyli te wzorzyste, malowane farbami podszkliwnymi, przede wszystkim kobaltem i „Gld/Pltna” (złoto i platyna), czyli wersja z kropkami malowanymi metalami szlachetnymi – płynnym złotem i platyną. Dla obu serii podstawą jest ten sam projekt Oko.

Niektóre wzory wazonów można jeszcze zamawiać pisząc na mejla Malwiny (malwinakonopacka@gmail.com). Cena egzemplarza to 1200 zł. Malwinę możecie obserwować na Fejsie i na Instagramie, a także zaglądać na jej stronę.

dizajn, kreatywny biznes, rzeczy

Autor,

Lubię słuchać ambientu podczas długich spacerów. Nie wychodzę z domu bez plecaka, w którym pomieszkują: latarka, papierowe magazyny, książki, zeszyty, no i mnóstwo papieru, żebym w każdej chwili mógł napisać kolejny list. Fotografuję wyłącznie analogiem, a mój telefon jest ode mnie głupszy. Zbieram płyty muzyczne, książki, skasowane bilety autobusowe. No i listy. Często wracam do tych archiwalnych, na nowo je czytając i oglądając wrzucone do kopert załączniki. Kocham ukorzeniać nowe roślinki, oglądać mapy i dotykać drzew. Znajdziesz mnie też na Fejsie i na Twitterze.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi