gify, twórczość
Skomentuj

„Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją”. O gifach Oli Jasionowskiej

Przygotowując tekst o plakatach Oli Jasionowskiej, zauważyłam, że wiele z jej projektów ma swoją animowaną wersję zapisaną w formacie gif, zapytałam Oli jak myśli, czy animowane plakaty zastąpią kiedyś plakaty papierowe? „Myślę, że nic nie zastąpi papieru. Papier jest super. Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją. Doskonale odpowiadają na potrzeby dzisiejszego odbiorcy, który chce szybko przyswajać treści w internecie, ale który nie pogardzi też ilustracją do takiej treści. Nie angażuje tak bardzo, jak film, ale proponuje coś więcej, niż statyczny obrazek. Lubię gify Kiszkiloszki i Scorpiona Daggera, ale oni robią znacznie więcej, niż to, o czym powiedziałam przed chwilą. Są przemistrzami” — odpowiedziała.

Choć jej gify charakteryzuje raczej absurdalny niż wisielczy humor, to ten drugi również bardzo polubiła za sprawą jednego ze swoich pierwszych szefów: „Lubię Kiszkiloszki, Scorpion Daggera, Bolesława Chromrego i biurowe zdjęcia ze stocka — czyli chyba lubię czarny humor. Jeśli dobrze pamiętam, takie rzeczy zaczęły mi się podobać, kiedy pracowałam w zakładzie produkującym pieczątki, a za moimi plecami w biurze wyłożonym boazerią pływała pirania w akwarium, którą szef karmił parówką. Przysięgam, że tak było”.

Gify Oli są świetnym uzupełnieniem plakatów. Ma się wręcz wrażenie, że gdybyśmy przeglądali gazetę w świecie Harry’ego Pottera, która na swoich stronach umieszczałaby plakatowe reklamy wydarzeń, to właśnie tak by wyglądały ich czarodziejskie odpowiedniki. Na podstawie gifów Oli Jasionowskiej chcę wam pokazać nie tylko artystyczne walory animowanych obrazków, ale również ich potencjał  — ciągle jeszcze mało wykorzystywany — na przykład przy promocji wydarzeń.



gify, twórczość

Autor,

Lubię herbatę, stare zdjęcia, kwaśne jabłka i ładne słowa. Opiekuję się nieokrzesanym psem rasy husky, chciałabym mu kiedyś pokazać morze. Lubię się przyglądać ludziom i na podstawie urywków zdań, drobnych gestów, mimiki, wyglądu pisać w głowie ich biografie. Pokój, w którym mieszkam, powolutku zamieniam w ogród botaniczny. Znajdziesz mnie na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi