muzyka, przygody, wydarzenia
Skomentuj

Polećmy w kosmos. Kogo usłyszymy na SpaceFeście w 2014 roku

Jak dotąd byłem na wszystkich trzech edycjach festiwalu SpaceFest i zdecydowanie nie żałuję, bo bawiłem się kosmicznie. W tym roku również będę, do czego zachęcam każdego miłośnika space rocka, shoegaze’u, noise’u, elektronicznych eksperymentów i wszelkich innych przejawów muzyki psychodelicznej. Oto garść wykonawców, których przyjdzie nam zobaczyć i usłyszeć podczas SpaceFest 2014.

Brytyjski duet THE KVB gra muzykę, która bardzo mi się podoba. Taka senna mieszanka shoegaze’u, elektronicznych wstawek i wokalu, który odpływa gdzieś w przestrzeń, zarówno w sensie takiego specyficznego rozmarzenia, jak i tego, że jest mocno przez muzykę przytłoczony (kocham ten zabieg). Dla mnie wszystkie ich utwory brzmią jakby były opowieścią czegoś co zdarzyło się nocą, w stanie upojenia i następnego dnia zdawało się być tyleż samo magiczne, co nieprawdziwe.

2Kilos &More już raz grali na SpaceFest, opisałem ich wtedy tak: „No i absolutnie fenomenalny, najlepszy tego wieczoru występ francuskiego duetu 2kilos &More. Usłyszeliśmy wtedy interesującą elektronikę, podsycaną wizualną otoczką. Otóż wizualizacje były dwie – wyświetlane za ich plecami, ale też na półprzezroczystej płachcie powieszonej przed nimi. Cała ta intensywna, gęsta, czerpiąca z post rocka i rozmaitych eksperymentów, elektronika zaserwowana w taki sposób zrobiła na mnie ogromne wrażenie.” I najwidoczniej osób zachwyconych musiało być znacznie więcej, bo duet znów zaatakuje nasze uszy, tym razem łącząc na scenie siły z Black Sifichi, performerem i mistrzem spoken word.

Przyznaję bez bicia, że przed przeczytaniem spacefestowego line-upu zespołu The Oscillation nie znałem, ale jak przeczytałem notkę od festiwalu („lawiruje pomiędzy surowością krautrocka, a słodko-gorzką popową melancholią, między hipnotyzującymi dronami a noise’owymi, no-wave’owymi przesterami”), to już wiedziałem, że muszę to nadrobić. Już po pierwszym odsłuchu ich krążka „From Tomorrow” wiedziałem, że moja przygoda z nimi będzie długa. Przecudne wędrówki muzyczne na pograniczu ciepła i zimna.

Rozwala mnie to jak Death Hawks opisują sami siebie: „strumień świadomości, w którym upajający szamański rytm spotyka fajny, minimalistyczny saksofon”. Jestem szalenie ciekawy, jak ten nawiązujący do psychodelicznego rocka lat siedemdziesiątych zespół sprawdzi się na SpaceFeście, cóż oni tam na żywo wyczarują?

Też jestem ciekawy występu duńskiego Tales of Murder and Dust. Jaka ta muzyka będzie na żywo? Też taka przygaszona, jakbyś siedział poza knajpą, przy otwartych drzwiach, a zespół grał w środku, gdzieś w oddali? Czy dominować będzie ten mroczny, melancholijny klimat, czy może wszystko nabierze mocy?

„Po przeprowadzce do Gdańska, znalazł czas na eksplorowanie przestrzeni akustycznych w pojedynkę. Sytuacja o tyle wygodna, że nie trzeba wychodzić z domu. Szczególnie jeśli mieszka się na poddaszu, skąd rozciąga się panorama na kominy Dolnego Miasta. Artysta używa gitary akustycznej wyprodukowanej w Kanadzie, dla której wymyślił własny otwarty tuning. Zdaje się na intuicję i przypadkowość, ponieważ, jak twierdzi, stracił serce do układania taktów lub tak zwanego komponowania”. Wystąpi Przed Państwem Rara (dla leniwych po prostu Rara), czyli Rafał Skonieczny z ekipą.

Aha, facet z plakatu festiwalu to Snowid. Dopiero przy okazji tego line-upu o nim usłyszałem, ale pojawia się tu ze względu na opis ze strony festiwalu, który mnie urzekł: „Snowid pierwszy raz zstąpił na ziemie w Krakowie w roku 2013 by przekazywać ludzkości skumulowaną kosmiczną moc. Robi to za pomocą elektronicznej muzyki w klimatach pogańsko-okultystyczno-kosmicznych. ”Nie wiem co się będzie działo, ale elektroniczna muza w klimatach pogańsko-okultystyczno-kosmicznych brzmi jak solidna obietnica. Poniżej mała degustacja.

Tradycyjnie już wystąpi Pure Phase Ensemble, kolektyw złożony z polskich i zagranicznych muzyków, który ostatnie dni przez festiwalem w ramach specjalnych warsztatów stworzył materiał, a teraz nam go zaprezentuje. Taka supergrupa, eksperyment sprawdzający na ile w krótkim czasie dotrą się zupełnie różne muzyczne osobowości i style. W tym roku w składzie PPE będzie m.in. Mark Gardener, który w 2010 roku, na występie w ramach drugiego SpaceFesta zupełnie mnie rozczarował. Mark będzie liderem tegorocznego kolektywu, z niecierpliwością wyczekuję, co z tego wyjdzie. Oczywiście wykonawców będzie więcej, ale pokazałem tu tylko kilka. Wystąpią też Silver Apples, 3moonboys, The Enters, DJ Adam Czajkowski, Dr.Switchoff i DJ Kurwa.

Jeśli już macie bilety, to super. Jeśli nie, stawiacie się jak najszybciej w kasie Klubu Żak (Gdańsk, ul. Grunwaldzka 195/197) i kupujecie (kiedy to piszę organizatorzy wrzucili akurat informację, że zostało 66 biletów na piątek oraz 79 biletów na sobotę, także trzeba się spiąć, najlepiej zajechać za dnia). Zajrzyjcie też na ich stronę i Fejsa. SpaceFest 2014 odbędzie się 5 i 6 grudnia 2015, startując w oba dnia o 19:00.

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi