plakaty, przygody, wydarzenia
jeden komentarz

Targi Plakatu 2017 — odkrywamy talenty

Wielkimi krokami zbliżają się Targi Plakatu — impreza, której patronujemy już po raz trzeci i która jak co roku gromadzi w jednym miejscu najciekawszych artystów, grafików, ilustratorów, plakacistów.

Tym razem moja zapowiedź nie będzie przedstawiała artystów, których już dobrze znacie i o których przy różnych okazjach wielokrotnie pisaliśmy. Oczywiście, że na Targach spotkacie: Patrycję Podkościelny, Pawła Jońcę, Patryka Hardzieja, Lisa Kulę, Karla Nessera, Karola Banacha, Jacka Rudzkiego, Martiszu, Bartosza Kosowskiego, Jakuba Zasadę, Barrakuz, Patryka Mogilnickiego, Przemka Dębowskiego, Dawida Ryskiego, Kingę Offert, Dewizkę, Lubka i wielu, wielu innych; ale bardzo możliwe, że tak jak ja poznacie prace artystów, których nie znaliście wcześniej lub o których tylko pobieżnie słyszeliście. Zapraszam zatem do odkrywania.

Na początek, moje największe odkrycie tych Targów — Igor Piwowarczyk. Niesamowity klimat prac budowany za pomocą świateł, cieni, kolorów. Tajemnicze postacie i miasto nocą plus świetny warsztat Igora daje niesamowite efekty.

Kolejnym artystą jest Joanna Gębal, której ilustracje możecie kojarzyć z Newsweeka, Wysokich Obcasów, KukBuka, Zwierciadła i innych. Sama się sobie dziwię, że odkrywam ją dopiero teraz, ale lepiej późno niż później.

Jagoda Stączek oczarowała mnie swoimi kolażami. Gdybym miała je opisać jednym zdaniem — są zgrabnym połączeniem surrealizmu z czarnym humorem.

Helen of Koi vel Helen Li — przenieśmy się na chwilę do Gotham z Suicide Squad, przynajmniej do adaptacji filmowej, bo komiksu niestety nie znam. Gdyby Karol Banach był tam Jokerem, Helen of Koi byłaby jego Harley Quinn. Choć artyści nie lubią doszukiwania się takich podobieństw, to trudno nie zauważyć, że ta dwójka spogląda w tym samym artystycznym kierunku, oczywiście robiąc „robotę” po swojemu.

Prace Anginy znam już od jakiegoś czasu, ale nigdy wam ich jeszcze nie pokazywaliśmy, dlatego ucieszyłam się, że będzie na Targach Plakatu. Idealny pretekst do przedstawienia Wam tej artystki.

Marta Przeciszewska przede wszystkim kojarzyła mi się ze świetnym liternictwem, podziwiałam jej serię typograficznych pocztówek, ale nie znałam jej plakatów. Okazuje się, że również są świetne, warto zobaczyć, warto zawiesić na ścianie.

Radek Bączkowski i trochę erotyki, i trochę przygód jego Jonze. Dla wielbicieli gatunku, że się tak wyrażę.

To jeszcze Hanna Cieślak, bo Hanny Cieślak nigdy za wiele. I dlatego, że pomimo świetnych plakatów jeszcze nie było o niej zbyt głośno.

Na koniec artysta, którego chcę szczególnie docenić za trzymanie się tej pierwszej definicji plakatu. Dzisiaj grafiki, które wieszamy na ścianach w mieszkaniach i domach, nazywamy plakatami, jednak dla mnie plakatem zawsze będzie najpierw grafika o charakterze reklamowym/informacyjnym/propagandowym, której przeznaczeniem było przyciąganie wzroku przechodniów na ulicach i w miejscach publicznych. Plakaty Aleksandra Walijewskiego to w dużej mierze alternatywne plakaty filmowe, które chętnie zobaczyłabym na słupach reklamowych i citylightach, plakaty festiwalowe albo plakaty do wydarzeń.

To jeszcze nie wszyscy twórcy, których warto odkryć. Na pewno znaliście część wymienionych wyżej artystów i pewnie nie znacie innych, o których nie wspomniałam. Zaglądajcie na stronę Targów Plakatu, klikajcie w zakładkę „Wystawcy” i odkrywajcie. Albo dajcie się zaskoczyć 3 grudnia w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich (tutaj wydarzenie na Fejsie, tutaj fanpejdż). Wstęp: 2 zł.

Jeden komentarz

Skomentuj, jesteśmy ciebie ciekawi