Targi Plakatu 2017 — odkrywamy talenty

Wielkimi krokami zbliżają się Targi Plakatu — impreza, której patronujemy już po raz trzeci i która jak co roku gromadzi w jednym miejscu najciekawszych artystów, grafików, ilustratorów, plakacistów. Tym razem moja zapowiedź nie będzie przedstawiała artystów, których już dobrze znacie i o których przy różnych okazjach wielokrotnie pisaliśmy. Oczywiście, że na Targach spotkacie: Patrycję Podkościelny, Pawła Jońcę, Patryka Hardzieja, Lisa Kulę, Kornela Nurzyńskiego aka Karl Nesser, Karola Banacha, Jacka Rudzkiego, Martiszu, Bartosza Kosowskiego, Jakuba Zasadę, Barrakuz, Patryka Mogilnickiego, Przemka Dębowskiego,…

„Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją”. O gifach Oli Jasionowskiej

Przygotowując tekst o plakatach Oli Jasionowskiej, zauważyłam, że wiele z jej projektów ma swoją animowaną wersję zapisaną w formacie gif, zapytałam Oli jak myśli, czy animowane plakaty zastąpią kiedyś plakaty papierowe? „Myślę, że nic nie zastąpi papieru. Papier jest super. Gify są fajnym kompromisem między ilustracją a rozbudowaną animacją. Doskonale odpowiadają na potrzeby dzisiejszego odbiorcy, który chce szybko przyswajać treści w internecie, ale który nie pogardzi też ilustracją do takiej treści. Nie angażuje tak bardzo, jak film, ale proponuje coś…

„Krytyka jest wpisana w zawód grafika i nie wyobrażam sobie forsowania projektu, który tylko mi się podoba”. O plakatach Oli Jasionowskiej

Mało śpi, dużo projektuje. Boi się latać, ale ma nadzieję, że ten strach kiedyś minie, bo chciałaby zobaczyć na żywo swoją rysunkową panoramę miasta w poczekalni odlotów na warszawskim Okęciu. Stworzyła identyfikację wizualną dla Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, plakat z podziękowaniem dla „spacerowiczów” też jest jej i jest z niego bardzo dumna. Ilustrowała książkę dla dzieci „Hej, Szprotka!”, tworzy plakaty, gify, neony, upiększa Warszawę jako grafik miejski. Kto taki? Ola Jasionowska. Przez długi czas kojarzona jedynie z „Hozmówkami z Hanną”, przez…

Ramona Rey — Jak Ty

Kiedy poznałam Michała miał on kilka swoich muzycznych platonicznych miłości. Jedną z nich była Ramona Rey. Próbował mnie nawet tą miłością do niej zarazić. Gdy obklejaliśmy północną ścianę mojego pokoju plakatami, wyciął z jakiegoś magazynu zdjęcie Ramony i wcisnął między Mileną Lisiecką wróżąca ze szklanej kuli na plakacie „Według Agafii” a słoikiem ogórków marynowanych Agaty Królak reklamującym „Z działki, z lasu i takie tam”. Ten pierwszy podarował mi teatr Jaracza, ten drugi pochodzi z toalety dawnej gdańskiej Fikcji. Na zdjęciu…

„Najważniejszy w plakacie jest przekaz”. Maks Bereski o plakacie i Plakiacie

Nazywa się Maks Bereski, choć pewnie część z was mijając go na ulicy, krzyknie: „Cześć, Plakiat!”, bowiem z tego internetowego projektu, w którym pokazuje własne, alternatywne wersje plakatów filmowych, jest najbardziej znany. Wikipedia wymienia go wśród kontynuatorów Polskie Szkoły Plakatu. Jest to dla niego powód do dumy, ale on sam chciałby zostać zapamiętany: „[…] jako ktoś, kto starał się zmienić pewien zły nawyk pójścia na łatwiznę w plakacie”.

Big Poster Zin — „To ja, Narcyz się nazywam”

„Panie, kiedyś to były plakaty” — usłyszał Grzegorz Myćka od ekspedientki sklepu spożywczego, która podpatrzyła w rękach swojego klienta czasopismo otwarte akurat na stronie z artykułem o nowej fali plakatu polskiego. Cieszy to bardzo, że ludzie jednak doceniali tamten styl, ale jakby się tak dobrze rozejrzeć, to dzisiaj młody plakat ma się nieźle. Postara nam się to przybliżyć wspomniany wyżej Grzegorz Myćka oraz jego kolega po fachu Bartosz Mamak. Ta dwójka pasjonatów i twórców plakatów, doktorantów na Uniwersytecie Artystycznym w…

O domowej dżungli. Czyli pięć polskich marek, u których znajdziesz najpiękniejsze doniczki i kwietniki

Jest wiosna, a to najlepszy czas, żeby zadbać o swoje domowe dżungle. Praca z roślinami i ziemią to jedno z najbardziej odstresowujących mnie zajęć i również uzależniających. Zaczynasz od czterech kwiatków swobodnie mieszczących się na parapecie, a po roku okazuje się, że masz tyle roślin, że nie wiesz, w co je przesadzać i gdzie je stawiać. Już kiedyś pokazywałam wam kilka marek, w większości zagranicznych, tworzących produkty, dzięki którym możemy w ciekawy sposób wyeksponować domowe rośliny, tym razem zebrałam dla…

Czy centra handlowe są oazą dla matek? O „Jak pokochać centra handlowe” Natalii Fiedorczuk-Cieślak

Lubię obserwować ludzi na Instagramie, to moje wstydliwe hobby. Oni różnią się od tych z rzeczywistości, są jednocześnie mniej prawdziwi i bardziej sobą. Co to znaczy? Już wyjaśniam. Masz przed sobą Instagram młodej modelki, która zaczyna karierę — spodziewasz się mnóstwa selfie i zdjęć z sesji. Spodziewasz się, że jest pewna siebie, może nawet lekko arogancka. Wie, że faceci patrzą na nią z pożądaniem, a kobiety z zazdrością. Z zaskoczeniem odkryjesz, że ilość zdjęć jej kota, przyjaciół i miasta, w…

Za czym tęskni Marcin Wicha? Czyli o książce „Jak przestałem kochać design”

W gdańskim Brzeźnie stoi billboard osiedlowego baru mlecznego reklamującego się hasłem: „Zobacz jak bardzo urosły nam piersi”. „Logo też mają całkiem w cipkę” — zauważyła czytelniczka, kiedy Michał podzielił się na naszym fanpejdżu zdjęciem tej wątpliwej jakości reklamy. Patrząc na takie projekty, nie dziwi mnie, dlaczego Marcin Wicha przestał kochać dizajn. Ku chwale podobnych perełek powstają społeczności zrzeszone na Grafik płakał jak projektował, Brief — co znosi psychika grafika, Polska Szkoła Plagiatu, wyrazem tej frustracji jest też książka Wichy —…

Czy kobiety mają do powiedzenia więcej niż mężczyźni? „Kaprysik” Mariusza Szczygła

Są trzy rzeczy, które zawsze poprawiają mi humor: słodko-słony smak, spacer nad morzem i pies liżący mnie po nosie. Do tej listy dopisuję „Kaprysik” Mariusza Szczygła. To króciutka i przyjemna lektura na wieczór — zbiór reportaży, których wspólnym mianownikiem są kobiety. „Jak wiadomo, kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku” — pisze we wstępie autor, po czym robi użytek z damskich historii i zbiera je w sześćdziesięciostronicowej książeczce z…

Co się wydarzyło w martwej dolinie? O „Martwej dolinie” Franka Westermana

Jakie są twoje wieczorne rytuały? Czytasz książkę, robisz sobie herbatę, przesuwasz palcem po kolejnych aplikacjach w telefonie, oglądasz telewizję, zasypiasz? Poranki również mają swój stały rytm. Po przebudzeniu bierzesz prysznic, parzysz kawę, gapisz się w okno, przeglądasz gazetę, włączasz radio, szykujesz się do wyjścia. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie, że gdzieś między twoim myciem zębów przed snem i parzeniem kawy przed wyjściem z domu, być może w momencie, kiedy gasisz nocną lampkę lub kiedy śnisz o przepisie na emememsy…

Na jakiej wyspie mieszka więcej niedźwiedzi niż ludzi? O „Białym” Ilony Wiśniewskiej

Książka, którą chcę polecić i przed którą chcę ostrzec to „Białe” Ilony Wiśniewskiej. Jeśli ta książka znajdzie się w twoich rękach, czeka cię ponad dwieście stron podróży, o jakiej ci się nie śniło, podróży przez mroźny Spitsbergen — krainę, którą zamieszkuje „dwa i pół tysiąca ludzi, a niedźwiedzi polarnych pół tysiąca więcej”, gdzie arktyczne lato jest „chłodniejsze od tego europejskiego o jakieś trzydzieści stopni” i gdzie „przez cztery miesiące nie ma słońca, a przez kolejne pięć nie zachodzi”. Ale uważaj,…

Czy mieszkanie na kredyt to prawdziwy dom? „13 Pięter” Filipa Springera

W szkole mówili ci wiele niepotrzebnych rzeczy i jednocześnie nie powiedzieli jednej bardzo ważnej — człowiek nie jest ważny. Ważne jest to ile ma pieniędzy. Paradoksalnie, im mniej zarabia, tym łatwiej zarobić na nim. Będzie potrzebował kredytów, ale zaoszczędzi na prawniku, który powinien sprawdzić umowę przed podpisaniem. Będzie miał kredyt i straci pracę? Weźmie każdą inną, więc można mu dać płacę minimalną. Przestaje spłacać raty kredytu? Dajmy mu jeszcze opłaty za telefony i listy od windykacji, dodajmy mu koszty rozprawy…

Czy wilki polują na ludzi? O „Wilkach” Adama Wajraka

Większość ludzi boi się spotkania z wilkami, Adam Wajrak idzie do Puszczy i wyje, żeby je do siebie przywołać. Większość ludzi nie wytrzyma w kompletnym bezruchu nawet godziny, Adam Wajrak wytrzymywał sześć. Większość ludzi nie wytrzymałaby smrodu padliny bez zwrócenia ostatniego posiłku, Adam Wajrak również nie, za to jego żona Nuria, radziła sobie z tym świetnie.

Kto jest najgorszym człowiekiem na świecie? O „Najgorszy człowiek na świecie” Małgorzaty Halber

„Jesteśmy tacy sami. Identyczni. Nie ma między nami żadnej różnicy, wybieramy tylko inne rodzaje broni, żeby przestać czuć, żeby zapomnieć o sobie i o tym, jak bardzo wszystko źle robimy, jak bardzo nie potrafimy sobie poradzić, jak bardzo jesteśmy najgorszymi ludźmi na świecie” — tak Małgorzata Halber opisuje uzależnionych. Uzależnionych od zakupów, gier, solarium, jedzenia, alkoholu i narkotyków. Wszyscy są najgorsi, bo wszyscy mają dziury, których nie próbują naprawić, ale w zamian starają się je zapełniać tym, co wydaje im…

Wędrujący Instagram. O co tu w ogóle chodzi?

Wędrujący Instagram to projekt, który działa od stycznia 2015 roku i jest jedną z tych rzeczy, które nazywam pomysłami Michała. Proces michałowego twórczego myślenia, zawsze jest spontaniczny. Nie wiesz, że coś się szykuje i nagle trybiki zaczynają pracować, widzisz błysk w jego oku, diabelski uśmiech i radosny okrzyk Mam pomysł!. Tak to się mniej więcej zaczęło z Wędrującym. Plan był prosty — nasze konto na Instagramie przejmują różne inspirujące osoby i przez tydzień prowadzą je po swojemu. Pokazują swoje otoczenie,…

Plantarium Kamili Ciszek. Czyli stacja kosmiczno-botaniczna dla oplątw i sukulentów

Robiłam śniadanie, kiedy Michał próbował policzyć wszystkie moje roślinki. Wiedziałam, że nie jest to łatwe zadanie, bo sama kiedyś próbowałam, bez rezultatu. Spora doniczka kaktusów na małym stoliku. Dwie ławy i cały parapet zastawiony gęsto doniczkami różnej wielkości. Mnóstwo roślin na podłodze w różnych zakątkach pokoju. I spora doniczka zaczepiona nad oknem, z której zwisała bardzo długie i bujne Epipremnum złociste. Jest sporo dorosłych osobników, ale zdecydowana większość to młodziutkie sadzonki żyworódki, nad której rozmnażaniem już dawno straciłam kontrolę. Nie…

Sote — subtelna biżuteria dla świadomych siebie kobiet

Jest ich dwoje — Elena i Janek, poznali się na studiach, zakochali, pobrali i zaczęli razem robić biżuterię pod marką o nazwie Sote. Dlaczego biżuterię? „Nasze zainteresowanie wzięło się z dużej sympatii do małych przedmiotów, pracy w warsztacie z naturalnymi materiałami i radości, jaką sprawia nam badanie formy. Założyliśmy markę, ponieważ już od samego początku pracując w tej dziedzinie, nasze projekty cieszyły się dużym zainteresowaniem i mieliśmy wiele zamówień. Uznaliśmy, że korzystając z wiedzy i doświadczeń z obszaru projektowania produktu…

Dobre Sztuki, czyli jak rozruszać dzieła klasyków

„Dobre Sztuki to polska nazwa projektu będącego parodią dzieł sztuki. Dosłownie znaczy to »good arts«, ale w naszym języku tego zwrotu używa się także do określenia dobrze wyglądających pań” — tak na swoim Tumblrze, trzy dziewczyny stojące za projektem Dobre Sztuki, odpowiadają na pytanie fana z zagranicy. Ich Tumblr się jeszcze dobrze nie rozkręcił, nie mają jeszcze dwóch tysięcy fanów na fanpejdżu, ale mają ogromny potencjał. Frida Kahlo polecona przez blog ekipy Tumblra wzbudziła ogromne zainteresowanie, „Dama z gronostajem” wywołała…

Czasami organizowałem coś, tylko po to, żeby móc do tego zrobić plakat. O Jakubie Zasadzie

Po wpisaniu w Google „Jakub Zasada” szybciej znajdziecie chirurga naczyniowego niż twórcę plakatów. Na swojej stronie internetowej w zakładce „o mnie” umieścił utwór Georgesa Brassensa „Les Copains d’abord” i wygląda na to, że faktycznie z piosenek francuskiego barda dowiecie się o nim więcej niż z internetu. „Brassensa ze wszystkich artystów piosenki cenię najbardziej. Świat, który opisuje w swoich utworach, jest też moim światem. »Les Copains d’abord« to piosenka o przyjaźni, o tym, żeby trzymać się razem i być wobec siebie…

Papierowe światy Nancy Liang

Nancy Liang to mieszkająca w Sydney artystka, która z papieru potrafi wyczarować niezwykłe i tajemnicze krainy. Świat, który tworzy, przypomina nocne spacery lunatyka po nieistniejących miastach, miasteczkach i zapomnianych pustkowiach (ziemskich lub gwiezdnych). Nancy wycina je z papieru, a ożywia w programie graficznym. Większość pracy nad projektem wykonuje ręcznie, co z początku trwało nawet tydzień, a gdy nabrała wprawy — kilka dni. Inspiruje ją noc, wtedy wszystko, co jest znane, zyskuje inny, tajemniczy wymiar. W jej pracach dużą rolę odgrywają…

Animacja sprawia, że mogę do woli maltretować ludzi bez obaw o wyrok sądowy. Rozmowa z Kajetanem Obarskim

Być może jeszcze go nie znasz, w takim razie dobrze trafiłeś. Być może go znasz i myślisz, że jest wesołym chłopakiem, nad którego głową fruwają motyle, bardzo możliwe, że po lekturze tego wywiadu nie zmienisz zdania. Być może jego gify cię bawią, poprawiają nastrój, sprawiają, że świat staje się piękniejszy; prawdopodobnie jesteś chorym psycholem, który lubi gapić się na maltretowanych ludzi. Czyli jak my wszyscy tutaj. Także łap się za swój kubełek WTF i zapraszam na krótką rozmowę z Kajetanem…

Krwawy nabiał to najlepsze, co wydarzyło się w świecie animacji od czasu Scorpion Daggera

Pochodzi z Tajwanu, mieszka w Nowym Jorku, nazywa się Min Liu i robi animacje. Niesamowite animacje! Przez sto dni przygotowywała jeden ruchomy obrazek dziennie. Niezwykle trudne zadanie, jeśli chcesz, aby każdego dnia animacja zaskakiwała pomysłem i zachwycała wykonaniem. Min Liu się udało. Jej prace wyróżnia: piękna kreska, oszczędność kolorów — wybrała jedynie trzy: czarny, czerwony i biały, oraz pomysł bazujący na błyskotliwych skojarzeniach, zahaczający o elementy surrealistyczne, czy czarny humor. Min Liu czerpie inspiracje z każdej rzeczy, chwili, myśli i…

Dino, czy coś. O animowanym świecie Magdy Pileckiej

Poznałam dziewczynę, która ma farmę z małymi żyjątkami, nazywa je „Dino or something”. Ta dziewczyna to Magda Pilecka — młoda, zdolna animatorka, ilustratorka, hobbystycznie zajmująca się fotografią. Dinusie Magdy to nie są takie zwykłe stworzonka. Myślą i czują jak ludzie, ale jak ludzie nie mówią, miauczą jak koty, ćwierkają jak ptaki i wydają inne ciekawe dźwięki, a wyglądają jak skrzyżowanie dinozaura z alpaką. Magda dba o to, żeby Dinusiom się nie nudziło. I tak, czasem wysyła swoich małych przyjaciół na…

Plakaty typograficzne nie muszą być nudne. O Krzysztofie Iwańskim

Spacerując ulicami Łodzi, nie sposób nie natknąć się, na któryś z jego plakatów. Krzysztof Iwański w łódzkim środowisku kulturalnym jest artystą z już wyrobioną marką, a jego plakatami sygnowane są najciekawsze festiwale i wydarzenia w tym mieście. Instytucje, z którymi współpracuje, darzą go zaufaniem na tyle, by dać mu wolną rękę i nie wtrącać się w proces tworzenia. Swoimi projektami przekonał mnie, że plakaty typograficzne mogą być ciekawe, mogą przykuwać wzrok. Mogą wywoływać chęć wyciągnięcia z kieszeni telefonu, tylko po…

Bad Codec. Czyli neonowo-mroczne gify Daniela Harpera

Nazywa się Daniel Harper, pochodzi z Wielkiej Brytanii z Manchesteru. Współtworzy projekt Meat Cassette zajmujący się VJingiem i produkcją filmową oraz tworzy Bad Codec — jego osobiste miejsce w sieci, blog, na którym pokazuje bieżące i minione projekty oraz mnóstwo, mnóstwo gifów. Daniel jest postacią dość tajemniczą. Poza wymienionymi wyżej informacjami niewiele się o nim dowiedziałam. Właściwie tylko tyle, że nasze porównanie na last.fm wypada fatalnie. O jego gifach mogę powiedzieć ciut więcej. Przenoszą w inny wymiar, którym rządzą zasady…

Adipocere. O tym co łączy wosk trupi i haft ręczny

Od jakiegoś już czasu z nieukrywaną przyjemnością obserwuję wzrost zainteresowania sztuką, którą biegle władały nasze babki czy prababki – haftem ręcznym. Na ubraniach i akcesoriach znów zagościły kwieciste ornamenty, na poduszkach – rymowane powiedzenia, za tamborki chwycili również artyści, ale ich wyszywanki mocno różnią się od tego, co haftowano na obrusach i serwetkach kilka dekad temu. Jednym z tych artystów jest Adipocere. Adipocere to w luźnym tłumaczeniu trupi wosk, co już całkiem sporo mówi, jakiego rodzaju sztuką zajmuje się ten…

Sprzedawanie doskonałości jest nieuczciwe. O plakatach Kornela Nurzyńskiego aka Karl Nesser

Podpisuje się Karl Nesser. Nie jest to jego prawdziwe nazwisko, a przeszukując zasoby internetu w celu odnalezienia pierwowzoru, od którego, jak mi się wydawało, wziął swój pseudonim, trafiłam tylko na Karla Nesslera — wynalazcę trwałej ondulacji i powiem szczerze, że pasowałoby to idealnie, bo plakaty Nessera są równie pokręcone, jak włosy po tym zabiegu. Atakują kolorami i kiczem lat osiemdziesiątych, który przecież tak uwielbiamy. Mimo młodego wieku jest świadomym artystą, biegle operuje stylem zakorzenionym w latach osiemdziesiątych. Wcale to jednak…

Dizajn dla roślin

Dziś skupimy się na roślinach. A konkretnie na tym, jak je efektownie wyeksponować. Inspiracji poszukamy w Polsce, we Włoszech, w Niderlandach i w Hiszpanii. Zobaczcie dość nietypowy dizajn dla roślin. LIGHTOVO Już sama nazwa jest kapitalna, ale to, co dziewczyny — Zuza i Aga stworzyły pod tą marką, przechodzi najśmielsze oczekiwania. Lampa „Milo” to lampa niezwykła. Pełni jednocześnie rolę klimatycznego oświetlenia, pięknego ekspozytora dla kwiatów oraz miniaturowej szklarni, idealnej dla roślin doniczkowych, które potrzebują dużo światła. MATTEO CIBIC STUDIO Przenosimy…

Plakatów prawie nie robię, bo prawie nikt już mnie nie chce. O twórczości Wiesława Wałkuskiego

Wysyłając maila do Wiesława Wałkuskiego z prośbą o kilka informacji, nie wierzyłam, że dostanę odpowiedź, myślałam, że sięgam zbyt wysoko, tymczasem po dwóch godzinach wiadomość czekała w skrzynce odbiorczej. Następna była jeszcze szybsza. Wiesław Wałkuski jest jednym z moich plakatowych mistrzów, a dla niejednego grafika niedoścignionym wzorem i jak się okazuje bardzo miłym i skromnym, choć znającym swoją wartość, człowiekiem. Ten artysta nie tworzy zwykłych plakatów, jego projekty to rzadko już spotykany majstersztyk. „Plakat może być dziełem sztuki albo zwyczajnym…

Zamknij
Sign in
Zamknij
Koszyk (0)

Brak produktów w koszyku. Brak produktów w koszyku.