Teraz czytasz
Bartosz Mamak podsumowuje swój 2020

Bartosz Mamak podsumowuje swój 2020

2020 był szalonym rokiem. Panoszący się COVID-19 obrócił wszystko do góry nogami. Przeżyliśmy pełny lockdown, później najróżniejsze obostrzenia i wybiórcze zamrażanie poszczególnych branż. Tak sobie ostatnio pomyślałem, że fajnie byłoby dowiedzieć się, jak w tym szaleństwie odnaleźli się twórcy sztuk wizualnych. Od kilku dni wysyłam do nich ten sam zestaw pytań, z prośbą żeby podsumowali rok 2020 ze swojej perspektywy. Dziś przyszedł czas na Bartosza Mamaka, plakacistę, grafika i ilustratora.

„Wbrew pozorom 2020 był dla mnie udanym rokiem pod względem zawodowym i prywatnym, chociaż nie ukrywam, że był on bardzo trudny. Generalnie jestem osobą, która niezależenie od tego co się dzieje, stara się patrzeć w przyszłość. Rzadko kiedy wracam myślami do tego co było i analizuję, ale zrobię to na potrzeby tego podsumowania”.

„Z dużych zmian pod względem zawodowym, które miały miejsce w zeszłym roku, to na pewno obrona doktoratu z czego jestem dumny, zwłaszcza, że jest to bardzo długi i żmudny proces, który bardzo mocno absorbował moje życie. Przez fakt długiego oczekiwania na obronę, byłem w pewnym sensie zablokowany i nie myślałem o innych rzeczach w takim wymiarze, jakim bym chciał. Na szczęście mam już to za sobą i czuję, że zaczynam mieć na nowo otwartą głowę do realizacji projektów z szuflady, do zajęcia się rzeczami i sprawami, które odwlekałem od dłuższego czasu. Ponadto w zeszłym roku zacząłem pracę na drugiej uczelni, mojej macierzystej (Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu), co jest dla mnie nowym wyzwaniem. W 2020 roku założyłem także sklep na Etsy, co było dla mnie nie lada wyzwaniem. Mimo wszystko w zeszłym roku dzięki pandemii wróciłem do rzeczy, które uwielbiam robić, a wcześniej nie mogłem, bo byłem ciągle zabiegany, a mianowicie do brania udziału w konkursach i przeglądach plakatowych, m.in. biennale – zwieńczeniem tego jest zdobycie pierwszego miejsca w Międzynarodowym Konkursie Plakatowym w Moskwie (International Moscow Poster Competition), czy Wyróżnienia Honorowego w Wirtualnym Biennale w Pradze (11th Virtual Biennale in Prague), a także udział w kilku wystawach na świecie, m.in.: Teheranie, Wilnie, Brnie, Pradze, Czelabińsku, Moskwie”.

„Innym bodźcem, który przyczynił się do powstania kilku plakatów, z których jestem zadowolony, była – i jest w dalszym ciągu – ciężka sytuacja polityczna w Polsce, która nie pozwala mi stać z boku i się temu obojętnie przyglądać. Z tego względu stworzyłem kilka plakatów na Strajk Kobiet oraz plakaty dotyczące łamania praworządności w Polsce, ataku na środowiska LGBT+, czy na radio Trójkę. Te wydarzenia zaszczepiły we mnie chęć komentowania tego, co się dzieje. Plakat daje ogromne możliwości dotarcia do szerszego grona odbiorców, czego potwierdzeniem są prace prezentowane podczas strajków w Polsce, a także w przestrzeni wirtualnej, chociażby w mediach społecznościowych. Pod względem ilości zleceń, był to niewątpliwie gorszy rok, sporo projektów przepadło, zostało zawieszonych w próżni, ale dzięki temu mogłem się skupić na innych rzeczach, dlatego nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”.

„Ubolewam, że przez pandemię część praktyczna mojej rozprawy doktorskiej – wystawa zatytułowana „Kryzys klimatyczny / Nie zabijamy się!” – nie miała takiego wydźwięku, jakiego bym oczekiwał. Uważam, że jest to ważny temat, który miałem nadzieję, że przyczyni się do otwarcia dyskusji na temat skutków wyniszczającej działalności człowieka. Niestety, sytuacja epidemiologiczna zrzuciła ten temat na dalszy plan. Mimo wszystko mam nadzieję, że wszystko się za jakiś czas unormuje, a moja wystawa otrzyma nowe życie”.

„Czy kwarantanna mocno wpłynęła na moje życie? Myślę, że nie, bo poza dniami, które spędzałem na uczelni, dużo czasu spędzałem w domu. Jedynie brakowało mi wyjazdów, bo jak się okazało, są one ważną częścią mojego życia. Ponadto brakowało mi kontaktu z ludźmi – zwykłych rozmów, uśmiechów, zabawnych sytuacji w przestrzeni miejskiej”.

„Z ważnych rzeczy związanych z moim życiem prywatnym, które miały miejsce w roku 2020 były na pewno zaręczyny z moją cudowną narzeczoną Kasią, bardzo miło wspominam ten czas, zwłaszcza że miały one miejsce o wschodzie słońca w pięknych Bieszczadach, a także przeprowadzka do Warszawy. Brzmi to trochę niedorzecznie, przez fakt, że pracuję na dwóch uczelniach w Poznaniu, ale póki co daję radę, a pandemia i praca zdalna mi w tym pomaga. Co będzie w przyszłości, nie mam pojęcia, ale pandemia nauczyła mnie żyć tu i teraz. Staram się nie planować, cieszyć się tym, co mam i liczyć na to, że przyjdzie dzień, kiedy się to wszystko skończy i będziemy mogli pójść do ulubionego lokalu, zobaczyć ciekawą wystawę i wymienić kilka niezobowiązujących zdań z przypadkową osobą na ulicy”.

Więcej prac Bartosza można znaleźć na jego stronie, na Behance, na Instagramie i na Fejsie. Jego plakaty możecie kupić na Etsy. Zdjęcia z wystawy zrobiła Sonia Bober.

Skomentuj jako pierwszy/a

Skomentuj

Your email address will not be published.

© 2013-2021 Róbmy Dobrze