Teraz czytasz
Sesja „Fish and chips” Karoliny Orzechowskiej

Sesja „Fish and chips” Karoliny Orzechowskiej

Fajna, kolorowa sesja bez doklejonej ideologii. W roli głównej: ciekawie ucharakteryzowana modelka, ubrana w barwne ciuchy i otoczona dziwacznymi rekwizytami. Modelka ma na siebie pomysł, a fotografka wprawne oko. Czego tu nie lubić?

„Sesja »Fish and chips« powstała z czystej chęci przyjemności – napisała do mnie Karolina Orzechowska, autorka zdjęć. – „Już któryś raz poszliśmy z K. na obiad właśnie na »fish and chips«, gdzie zawsze fascynują mnie po prostu surówki. Zwykłe, proste, surowe warzywa. Ogólnie tania i dobra sprawa takie żarcie. Żadnego drugiego dania, ukrytych treści, składników; jest tu i teraz, przyjemnie i do syta. I taką sesje chciałam zrobić. Dosłownie. Na oglądanych onlajn pokazach na sezon, który już minął, było dość sporo dodatków z mocnym akcentem sportów wodnych. Pomyślałam o tych laczkach-rybach i poszło. Akcja, reakcja, sesja”.

„A dobra kuchnia, to przede wszystkim dobra jakość składników. I tak też tutaj udało mi się zebrać profesjonalną ekipę, gdzie podeszliśmy do tematu bardzo skrupulatnie. Oliwia Pawłowska, odpowiedzialna za makijaż i włosy, zrobiła kawał dobrej roboty. Gadałyśmy przed sesją o ciszy, która towarzyszy podczas spaceru nad morzem po sezonie. O drewienkach znalezionych na plaży, które porastają mikro muszle i inne morskie stworzenia. Aranżacja modelki miała więc nam trochę przypominać syrenę, która zaspała pod woda”.

„Modelka Julia Okoń dała z siebie naprawdę dużą moc. Cieszę się, że wciąż udaje mi się znaleźć dziewczyny, które wyszły już poza kanon pozowania »muszę być piękna, piękniutka«, za to eksperymentują i co za tym idzie pozują odważnie pamiętając przy tym, że to nadal moda – nie performance na koncercie heavy metalowym. Stylistka Kasia Bukowska poczuła od razu o co mi biega, połączyłyśmy uliczną Bolę z tiulami od Aleksandry Szcząchor i aksamitem od Adriana Krupy. Znów nastał sylwester. Brokat jest potrzebny, zwłaszcza na jesień. Tak się tez stało, że zdjęcia zwisły w Galerii 84B na terenie Stoczni Gdańskiej. Wernisaż zwieńczył pracę. Od tej pory już na »fish and chips« nie byliśmy, szukam nowych smaków”.

Moje ulubione zdjęcia, to te, na których modelka przechodzi przez ramę od obrazu. I zdjęcie, na którym kuca nad wiklinowym dywanikiem. Zobaczcie jednak pełną sesję; może wy macie zupełnie inne typy. Nie zapomnijcie też śledzić poczynania Karoliny na jej Fejsie i Insta.

Skomentuj jako pierwszy/a

Skomentuj

Your email address will not be published.

© 2013-2021 Róbmy Dobrze