Teraz czytasz
Jakub Zasada podsumowuje swój 2020

Jakub Zasada podsumowuje swój 2020

2020 był szalonym rokiem. Panoszący się COVID-19 obrócił wszystko do góry nogami. Przeżyliśmy pełny lockdown, później najróżniejsze obostrzenia i wybiórcze zamrażanie poszczególnych branż. Tak sobie ostatnio pomyślałem, że fajnie byłoby dowiedzieć się, jak w tym szaleństwie odnaleźli się twórcy sztuk wizualnych. Od kilku dni wysyłam do nich ten sam zestaw pytań, z prośbą żeby podsumowali rok 2020 ze swojej perspektywy. Dziś przyszedł czas na plakacistę Jakuba Zasadę.

„Rok 2020 był twórczo podobny do poprzednich. Tak jak zawsze, starałem się – na tyle, na ile się sam zorganizuję – tworzyć nowe plakaty oraz realizować ewentualne zlecenia. Mam stale nadzieję, że moje kolejne prace, choć w małym stopniu różnią się od tych z lat poprzednich i w tym sensie mogę stwierdzić, że każdy kolejny rok jest twórczo udany. Ten nieszczęsny 2020 również”.

„Ogłoszenie kwarantanny sprawiło, że wypadły mi chyba wszystkie zaplanowane wcześniej zlecenia. W 2020 nie mogła odbyć się m.in. bardzo ważna dla mnie wystawa indywidualna, nie pojechałem także do Lipska na festiwal Busy Hands. Ale czas pierwszego zamknięcia w domach był, jak na moją wydajność, dosyć owocny – skończyłem kilkanaście plakatów, a z braku zleceń skupiłem się na sprzedaży swoich prac. Tego się trzymam do teraz. Prywatnie chodziłem z żoną codziennie na ogródek”.

„Staram się mniej pracować. Na tyle na ile jest to możliwe. Ciągłe myślenie o zdrowiu bliskich i swoim, dosyć szybko uświadamia człowiekowi, że to co się robi zawodowo na co dzień, nie jest wiele warte. Sporo robiłem do szuflady. Od pewnego momentu bardziej zacząłem skupiać się na tym, jak dobrze i bezpiecznie zapakować plakat, niż na tym, co kreatywnego mogę zrobić. Ale żeby nie było tak mało twórczo, to mam sporo planów – jednak zajmę się nimi, jak już będzie można chodzić na piwo do knajp”.

„Mimo wielu ograniczeń miałem przyjemność zrealizować dwie indywidualne wystawy plakatów. Pierwsza w Krakowie w pięknym plenerze Centrum Kultury »Dworek Białoprądnicki«, druga – kameralna, w ramach festiwalu księgarni i antykwariatów »Wrocławiu, marsz do księgarni«. Z rzeczy, które chciałbym odnotować, przygotowałem w kosmicznie błyskawicznym (jak na mnie) tempie, oprawę graficzną warszawskiego festiwalu Niewinni Czarodzieje.

Spytany, czy dziś tworzy rzeczy inaczej, niż kiedyś odpowiedział: „Myślę, że tak. Ale nie wiem, na ile ma to związek z poprzednim rokiem i na ile da się to zauważyć. Tempo mojej pracy twórczej ma rytm piosenki Jonasza Kofty, »staczać się trzeba powoli, żeby starczyło na całe życie«. I chociaż brzmi to jak dobra wymówka, to taka prędkość pracy mi odpowiada. Mam nadzieję, że nawet poprzedni rok tego nie zmienił”.

Jakuba możecie znaleźć na jego blogu, a także na Fejsie, na Instagramie i na Behance. Jego plakaty można kupić na Allegro. Zdjęcie z okładki wykonał Daniel Filipek.

Poza tym, gorąco polecam wpis Oli Wilk z 2016 roku, „Czasami organizowałem coś, tylko po to, żeby móc do tego zrobić plakat. O Jakubie Zasadzie”.

Skomentuj jako pierwszy/a

Skomentuj

Your email address will not be published.

© 2013-2021 Róbmy Dobrze