Teraz czytasz
Joanna Wójtowicz podsumowuje swój 2020

Joanna Wójtowicz podsumowuje swój 2020

2020 był szalonym rokiem. Panoszący się COVID-19 obrócił wszystko do góry nogami. Przeżyliśmy pełny lockdown, później najróżniejsze obostrzenia i wybiórcze zamrażanie poszczególnych branż. Tak sobie ostatnio pomyślałem, że fajnie byłoby dowiedzieć się, jak w tym szaleństwie odnaleźli się twórcy sztuk wizualnych. Od kilku dni wysyłam do nich ten sam zestaw pytań, z prośbą żeby podsumowali rok 2020 ze swojej perspektywy. Dziś przyszedł czas na Joannę Wójtowicz, ilustratorkę i grafika.

„Chyba mogę uznać rok 2020 za twórczo udany. Na początku pandemii przychodziło do mnie znacznie mniej zleceń, ale dzięki temu zyskałam wolny czas, który mogłam poświęcić na rozwijanie swojego stylu w ilustracji. Przez cały kwiecień rysowałam codziennie coś dla siebie, do szuflady. Szukałam nowych form i kolorów, zajęłam się też tworzeniem patternów, ale ten temat niestety umarł wraz z powrotem do normalnego trybu pracy, gdy zlecenia znowu zaczęły napływać”.

„Kwarantanna nie wpłynęła jakoś szczególnie na moje plany, jeśli chodzi o pracę. Wiosną odpadło mi kilka fajnych współprac, niektóre znacznie się przeciągnęły. Ale nie zostałam całkiem bez zleceń, więc nie mogę narzekać. Pracuję zdalnie, więc sam przymus siedzenia w domu nie sprawił mi trudności w pracy. Właściwie kwarantanna pokrzyżowała mi tylko plany wakacyjne; miał być trip po Europie, a skończyło się nad polskim morzem, szukając jak najmniej zatłoczonych plaż. Ale i tak było super, Bałtyk ma swój klimacik”.

„W moim procesie ustalania i realizowania celów chyba niewiele się zmieniło. Do swojej pracy zawsze podchodziłam na luzie, jeśli trafia się fajna współpraca – świetnie. Kiedy zleceń jest mniej – też super, mam więcej czasu dla siebie. Pracuję też jako grafik na etacie, więc mając stałe źródło dochodu, mogę sobie pozwolić na ten luz”.

„2020 był w Polsce pełen tragedii, szkodliwych działań rządu, nienawiści i ograniczania praw ludzi. Najbardziej dotknęło mnie to, co dotyczy bezpośrednio mnie, czyli zaostrzenie prawa aborcyjnego i skandaliczne podejście polityków oraz kościoła do kobiet, a także wszelkich mniejszości. Zaangażowałam się więc w protesty kobiet. Udzielałam się też charytatywnie, tworząc prace do kalendarza Fundacji KOT oraz do akcji BeeLoved polegającej na ratowaniu pszczół, zorganizowanej przez Fundację Akademia Pszczelarstwa i Zrównoważonego Rozwoju oraz agencję HopHop Illustrations. Ruszyłam też ze swoją prywatną mini inicjatywą, którą znaleźć można na moim instagramowym profilu w wyróżnionych relacjach. Mianowicie zaczęłam dzielić się swoją wiedzą z programu, w którym pracuję, czyli z Illustratora. Z doświadczenia wiem, że szkoły nie skupiają się na szczegółowej nauce programów, ta wiedza przychodzi z przepracowanym czasem i trzeba jej samemu szukać. Zebrałam różne triki i skróty z programu w zwięzłe, szybkie tutoriale, co spotkało się z super odzewem. Planuję dorzucać tam co jakiś czas nowe treści”.

„Najbardziej dumna jestem z projektów nadruków do serii ubrań dla marki Medicine. To była bardzo przyjemna współpraca, dostałam też pozytywny feedback od klientów, którzy kupili sobie coś z kolekcji. Lubię też serię naklejek i zakładek zaprojektowanych dla księgarni Biksa. Nie jest to może rozbudowany i wymagający projekt, ale w zleceniach dla Biksy zawsze dostaję wolną rękę i wychodzi z tego coś fajnego. Miło wspominam też pracę nad etykietą dla Coffee Labu, kocham kawkę, więc to dla mnie idealny temat. Poza tym jestem zadowolona z kilku prywatnych ilustracji, staram się eksperymentować z kolorem i wychodzić ze swojej strefy komfortu, jaką są beże, pastele i kolory natury, których dotychczas używałam”.

„Czuję, że tworzę inne rzeczy, niż kiedyś. Mój styl zmienia się z roku na rok i mam nadzieję, że to nigdy nie ustanie i nie utknę z tym w jednym miejscu. Na pewno staram się robić prace w żywszych kolorach, eksperymentuję z teksturami i formą”.

Joannę znajdziecie na Fejsie, Instagramie i Behance.

Skomentuj jako pierwszy/a

Skomentuj

Your email address will not be published.

© 2013-2021 Róbmy Dobrze