Now Reading
Karol Banach (2013)

Karol Banach (2013)

+18
View Gallery

Sam o swoich pracach mówi: jeszcze za wcześnie na mój styl. Mówi też, że ma naturę dłubacza i zapychacza – dlatego jego ilustracje aż roją się od kształtów i form. Trudno zaprzeczyć drugiemu – minimalistą Karol nie jest. Ale brak własnego stylu? Rozumiem, jemu głupio. Więc ja to powiem: wszystkie jego prace są szalenie specyficzne. Patrzysz i wiesz, że to Banach.

To młody gość (rocznik 1990), więc kiedy pytałem go o wspomnienia z dzieciństwa, nie chodziło o zamierzchłe czasy. W podstawówce na przerwach bawił się z kolegami w Power Rangers (kto się nigdy w to nie bawił, niech pierwszy rzuci komentarzem!). Część chłopaków stawała się rangersami, a część kitowcami – wtedy dochodziło do pojedynków. Fantastycznych, jak mówi.

Ilustracja i grafika były jego pasjami od dzieciaka. Obecnie jest na trzecim roku Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie borykał się z pewnymi komplikacjami. Otóż nie wszystkim wykładowcom podoba się jego podejście do rysowania. Niech Karol sam to wyjaśni:

Czasem mam wrażenie, że każde studium z rysunku, czy obraz mają mieć koncepcję nie z tej Ziemi. Zwykły rysunek miałby porażać ideą i zmącić wody sztuki współczesnej – daleko mi od takiego poglądu. Ja po prostu lubię jak coś dobrze wygląda i sprawia radość odbiorcom, zaciekawia, interesuje. Nie chcę dorabiać do swoich rysunków nadmuchanej ideologii.

Banach postanowił robić po swojemu, czyli majstrować ładne, interesujące ilustracje. Chwyta szkicownik i rysuje, a jeśli z czegoś jest szczególnie zadowolony, odpala komputer i zaczyna się zabawa z programami. Tak spędzony czas jest dla niego ucieczką w zabawny, kolorowy świat, w którym może wszystko. Nie ma w tym ambicji przekazania nie wiadomo czego – jest za to chęć zwyczajnego ubarwienia czasu, czasem też pokazania prostych, przejrzystych myśli. Może to znak czasów? Zmęczenie czymś?

W każdym razie, on ma bardzo wyrazisty styl – oparty o szalone sytuacje/postacie, dużo barw (choć dobranych ze smakiem), dziki bałagan i bogactwo motywów. Czasem dopiero oglądając drugi czy trzeci raz jakąś jego pracę, zauważam jakiś szczególik. U niego nawet podpis jest przemyślany! Jest to połączenie balonu z literką B, a także ołówka.

Plan Karola jest taki, by robić to bez przerwy – przede wszystkim z pasji, ale jeśli w przyszłości uda się też zawodowo, to spełni się jego marzenie. Według mnie szanse ma ogromne, bo mimo tego, że nie lubi dokładać pracom skomplikowanych znaczeń, bez trudu radzi sobie z oddaniem konkretnego, przejrzystego przekazu. To właśnie ceni się w magazynach, tygodnikach, na portalach, w książkach. Widzę jego pracę tam! Papier je polubi, ekrany też.

Jeśli chodzi o jego czas wolny to przede wszystkim pada słowo muzyka. I to bardzo szeroka, bo od jazzu po hip-hop. Na jego plejlistach można znaleźć hardcore obok muzyki klasycznej – wszystko zależne od humoru. Dodał też, że gdyby miał więcej czasu, zabrałby się za boks.

Karol jest na Facebooku, na Tumblrze, Behance i Salon.io. Nie muszę was chyba przekonywać, by go obserwować – przecież wyświetlają wam się obrazki.

© 2013-2020 Róbmy Dobrze