Teraz czytasz
Patrycja Podkościelny (2013)

Patrycja Podkościelny (2013)

+25
Zobacz galerię

Jest typem domatora, ze słabym zdrowiem, a w dodatku odludkiem, z ogromnymi trudnościami do kontaktowania się z ludźmi. Nie lubi komunikacji miejskiej. Bardzo nie lubi rozmów telefonicznych, przeważnie telefonu nie odbiera, czekając na esemesy. Jej dzieciństwo to złe i mroczne czasy. Miewa raczej koszmary. Gdyby musiała zarabiać inaczej niż jako ilustrator/grafik raczej by sobie nie poradziła.

Aha, to nie są moje opinie, tylko jej słowa.

Ale żeby nie wyszło negatywnie, teraz rzeczy in plus. Lubi chodzić. Jeździć na rowerze też lubi. Lubi stare aparaty, zbiera te sprawne, a potem robi nimi zdjęcia. Lubi być ilustratorem/grafikiem, bo dzięki temu w pewnym sensie pozostaje dzieckiem. Ma szczęście zarabiać na wyuczonym zawodzie – projektowaniu graficznym, ale chce też zarabiać na ilustracjach.

Jest na piątym roku grafiki na gdańskim ASP, w czerwcu będzie bronić dyplom. Poza tym, z Patrykiem Hardziejem, swoim partnerem, rozkręcają akurat własne studio grafiki projektowej i ilustracji, ¬ negation. Oficjalnie będzie ono otwarte na wakacje, po ukończeniu uczelni, ale w internecie już powoli się rozpędzają.

Pomysły na ilustracje zbiera w małym szkicowniku, gdzie czekają aż przyjdzie na nie czas. Kiedy już zabiera się za ich realizację, stara się jak najwięcej robić ręcznie – w ruch idą ołówki, akwarele, tusz. Pewnie, że, wszystko trafia później do komputera (niektóre prace powstają nawet wyłącznie w nim), ale – jak sama mówi – gloryfikuje warsztat tradycyjny.

Jej mistrzami są: Edward Kinsella, Sam Weber, Rich Kelly, Joao Ruas i Mike Mignola. Ceni sobie też bardzo Alfonsa Muchę, Ashley’a Wood, Phil’a Hale’a, Sachin Teng’a i Andrew Hem’a. Pociąga ją amerykańska szkoła ilustracji.

Jej styl przypadł mi mocno do gustu. Wszystko wygląda jakby artystka miała lęk przed współistnieniem zbyt wielu kolorów naraz. Są to głównie ilustracje, choć zdarzały się też obrazy. Dominują odcienie szarości (uwielbiam je, więc uznaję to za komplement!). Kiedy już pojawiają się kolory, to niewiele i raczej stonowane. To są prace oszczędne – bardzo precyzyjne, jeśli chodzi o wykorzystane motywy. Powstające warstwowo. Charakterystyczne. Cudne.

Prace Patrycji znajdziecie m.in. na Facebooku, w portfolio artystki, na Behance czy Tumblrze.

© 2013-2020 Róbmy Dobrze