Now Reading
Patryk Hardziej (2014)

Patryk Hardziej (2014)

Jest bardzo cyfrowy w swojej twórczości. Ale przy takim talencie nie ma mowy o ujmie – wręcz przeciwnie, wykorzystuje możliwości szalenie dobrze. „Produkuję pliki na komputerze” – napisał mi. „Codziennie jest ich więcej. Czasem zamieniam te pliki na oceny do indeksu, czasem na pieniądze. Napędza mnie, by produkować więcej i lepsze pliki. Pasjonują mnie sposoby produkowania plików. Lubię produkować pliki”.

Zanim jednak coś staje się plikiem, jest pomysłem. Te Patryk Hardziej zapisuje na karteczkach i przypina do tablicy korkowej, by wyczekiwały tam (jeśli to nie są zlecenia) nawet miesiącami, aż znajdzie dla nich czas. Zawsze zaczyna ołówkiem, tuszem i kartką. Niektóre prace na tym się zatrzymują, ale przeważnie wtedy w ruch idą skaner i Photoshop.

Rozrzut jego prac jest dość spory – od prostych szkiców, po bogate ilustracje. Zawsze jednak, nawet przy bardzo oszczędnych szkicach, znajduje jakiś sposób, by nadać pracy wyrazistości. Bywają to różne rzeczy – zwykłe przecięcie głowy w pół, ciekawe wycięcie tła czy mocne zestawienie kolorów (jego wyczucie do kolorów to w ogóle bajka).

Jednym z najciekawszych zabiegów, jakie stosuje jest zestawianie elementów odwzorowanych bardzo szczegółowo, z takimi niechlujnie nakreślonymi. Przykładem niech będą detale Indianina kontra kilka kresek niedźwiedzia. Albo potwór, który połyka żołnierza twarzą bardzo wyraźną, ale pomaga sobie dłonią ledwie widoczną.

Patryk studiuje grafikę, obecnie na ostatnim roku. Marzy mu się studio graficzne, które rozkręciłoby się i powoływało do istnienia jak najwięcej fajnych projektów. Chciałby też, by doba trwała czterdzieści osiem godzin.

Po chwili dodaje jednak, że tak naprawdę chciałby być leśniczym, choć na wszelki wypadek nie sprawdza, co musi robić leśniczy, by mu się nie odechciało. „W moim mniemaniu” – przybliża swoją wizję – „leśniczy mieszka w lesie, nie ma internetu, bo drzewa ograniczają zasięg, całymi dniami chodzi po lesie i sprawdza czy ktoś nie kopnął purchawek albo nie urwał huby. Po całodziennym spacerze wraca do domu i czyta książki”. Spytany o ciekawą historyjkę z dzieciństwa, odpowiada, że nie pamięta żadnej realnej. Pamięta jednak niezwykłe przygody, niby fikcyjne, choć wydają mu się prawdziwsze niż te realne. Przeżywał je z kolegami w grach fabularnych (tzw. erpegach).

Patryk ceni wielu artystów. By wymienić tych najbardziej inspirujących: Phil Hale, Sergio Toppi, Mike Mignola, Cy Twombly, Robert Rauschenberg i Dave McKean. Jego ulubiony pisarz to Lem, ale o tym w odrębnym wpisie. Tak czy siak, Patryka znajdziecie na Facebooku, jego blogu i Behance.

Napisz pierwszy komentarz

Odpowiedz

Your email address will not be published.

©2013-2021 Róbmy Dobrze