Filtruj

„Niejedno”; Barbara Woźniak

29,00 

Na stanie

Szymon Kowalski, wykładowca akademicki prowadzący zajęcia z etyki dla przyszłych lekarzy, na polecenie przełożonej przygotowuje fakultet poświęcony medycynie III Rzeszy. Z początkiem roku akademickiego przeprowadza się do rodzinnego miasta, Tarnowa, by zająć się ojcem chorującym na alzheimera. Henryk jeszcze żyje, ale już go nie ma, a w każdym razie jest go z dnia na dzień coraz mniej – blaknie niczym liczby z obrazów Romana Opałki.

Pochwyceni przez Barbarę Woźniak w intertekstualną sieć, czytamy wraz z głównym bohaterem jej powieści Foucaulta i Sontag, Dagermana i Lavant, a jednocześnie towarzyszymy mu w nieoczywistej pracy żałoby, słuchając Cohena i Świetlickiego.

Jakkolwiek byśmy się starali, pytań dręczących Szymona nie da się zlekceważyć: Co mają ze sobą wspólnego nowoczesna ideologia biopolityczna i pozycja pacjenta we współczesności? I czy wszyscy – mimowolnie, rządzeni przez dyskurs – jesteśmy Baumanowskimi ogrodnikami plewiącymi chwasty w trosce o zdrowie publiczne?

Gdy tylko mogę, gdy śpi, deadline blisko, przedzieram się przez podręczniki. W tak zwanych wolnych chwilach. Mam ich całe stosy. Książek, nie chwil. Piekielne rzesze. Ofiary. Medycyna. Galton, Watson i inni. Darwinizm społeczny. Rassenhygiene i jej orszak. Jeźdźcy Apokalipsy, drugi niesie ci wojnę, nie zaznasz już spokoju. Notuj. Od czegoś trzeba zacząć, zaczynam od świnek morskich.
Gryzonie zawsze lubiłem. Ojciec przygarniał niechciane. Matka ich nienawidziła. Maszerowały po mnie nocami. Śniły mi się wojska lądowe. Rozkwitające rozmaryny. Piechota. Ojciec nie je. Ja nie jem. Jeżeli już, to pizzę. W końcu to włoska potrawa. Potem on śpi w pokoju, ja siedzę w kuchni, a po głowie skaczą mi słowa, obrazy. Wertuję książki, notuję, opracowuję hasła. Piję litrami kawę, łykam proszki na ból głowy. I obklejam kartkami lodówkę. Wygląda, jakby była z papieru. Nowe warstwy przykrywają stare. Tak oto moje listy zadań odchodzą w niepamięć.

Najpierw zachwyciłam się językiem. Sprężystym i rozhamowanym. Niejedno musiało zostać tak napisane, choć odnoszę wrażenie, że nikt tak jeszcze nie pisał. Potem przyszła słabość do głównego bohatera. Do specjalisty od społecznych kontekstów chorowania, starzenia się i umierania, który zadaje niewygodne pytania, a mimo to czujemy się przy nim bezpiecznie. Bo pan od eugeniki jest wymagający. Zwłaszcza wobec samego siebie. I w końcu nie mogłam rozstać się z tą historią. Zazdroszczę tym, którzy jej lekturę mają jeszcze przed sobą. (Mira Marcinów)

Dodatkowe informacje

Ilość stron

414

Premiera

czerwiec 2021

Wydawnictwo

Drzazgi

Autorstwa

Barbara Woźniak

Format

125 x 200 mm

Oprawa

miękka, ze skrzydełkami

Okładka

Sara Makuch

ISBN

978-83-959581-2-0

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.