Teraz czytasz
Zobacz „Whaddup Fish!”, króciutką animację Tomka Pilarskiego

Zobacz „Whaddup Fish!”, króciutką animację Tomka Pilarskiego

W sumie jedyne, co mi się nie podoba w tej animacji, to że kończy się tak szybko chętnie bym zobaczył więcej scen z tej podwodnej imprezy. Rozumiem jednak, że właśnie taka była koncepcja. Miało być zwięźle, poniżej minuty, no i z gwałtowną puentą. Podoba mi się właściwie wszystko pozostałe pomysł, styl wizualny, kolorystyka, udźwiękowienie, muzyka. Zobaczcie koniecznie.

Przystępując do prac nad „Whaddup Fish!” byłem już po studiach licencjackich (Animacja na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu) czytam w mejlu od Tomka i zdałem sobie sprawę, że przez te trzy lata oddalałem się od tego co chciałem robić rozpoczynając studia. Odrzuciłem więc chybotliwy „artyzm” i podjąłem próbę zmierzenia się z rzetelną animacją – postawiłem na warsztat, świadomie rezygnując z rozbudowanej narracji. Przy okazji chciałem usprawnić własną organizację pracy i realizować etapy jakie realizuje się w profesjonalnym świecie. Pojawił się więc storyboard, color script, projekty postaci i zalążki animatiku (color script, czyli scenariusz dla kolorów – ich rozplanowanie i zmiany w czasie; animatik, czyli coś jak storyboard, tylko zmontowane w czasie – przyp. mn).

Głównym źródłem inspiracji były, krótkie animacje realizowane w paryskiej szkole Gobelins. Co roku realizowane są tam około minutowe animacje zapowiadające Festiwal w Annecy. Uznałem taki format za dobry sposób na sprawdzenie siebie. Bez doświadczenia zdobytego przy pracy nad „Whaddup Fish!” nie byłbym w stanie zrealizować mojej następnej animacji, czyli „The Firefly Grove”.

Prace nad wersją, którą możemy obejrzeć trwały około pięciu miesięcy. Poprzedzała je próba kolaboracji, która niestety zakończyła się bezowocnie, po tym nieprzyjemnym okresie zacząłem wszystko od nowa, już w pojedynkę. Animację, tła i compositing wykonałem sam, przy kolorowaniu pomogła mi trochę moja narzeczona (wtedy jeszcze dziewczyna) Anna Chrzanowska. Dużym problemem okazał się batyskaf, który z racji swojej geometryczności musiał być wykonany w 3D, sam nie zajmuję się ani modelowaniem, ani animacją 3D, więc na moim profilu na Facebooku opublikowałem prośbę o pomoc z opisem całej sytuacji (brak budżetu) i ku mojemu zdziwieniu zgłosiło się do mnie poznańskie Studio Meggot, które wykonało animację batyskafu zgodnie z moimi wytycznymi. Muzykę skomponował mój kolega z roku Mateusz Gudel aka Brat Jordah (Flaszki i Szlugi, Małe Miasta), sound designem zajęli się Tiago Cardoso i Dinis Henriques z portugalskiego Studia Pulsar. Profil Tiago znalazłem na Behance, zrobił na mnie spore wrażenie więc zapytałem, czy byłby zainteresowany kolaboracją.

Zainteresowanych odsyłam także do materiałów z tworzenia animacji (#1 i #2).

© 2013-2020 Róbmy Dobrze